W trakcie wczorajszej sesji wrześniowa seria kontraktów na WIG20 wzrosła najwięcej od ponad miesiąca (2,26%, 54 pkt). Jeszcze większy wzrost miał miejsce na serii grudniowej (2,53%), na którą przeniosło się już większość inwestorów. Na koniec wczorajszego dnia notowania wygasających dziś kontraktów były notowane po 2438 pkt. Oznacza to, że do historycznego maksimum na wykresie kontynuacyjnym brakuje już tylko 0,9%.
Na otwarciu dzisiejszej sesji, za sprawą dużego spadku WIG20 na czwartkowym fixingu, dystans ten może się trochę zwiększyć. Nie powinno to jednak przeszkodzić w przełamaniu szczytu w trakcie najbliższych dni. Wprawdzie rynek jest już bardzo mocno wykupiony, ale historia trwającej od blisko 3 lat hossy pokazuje, że nie jest to argument przemawiający za zamykaniem długich pozycji.
Trudno ocenić, jak długo jeszcze byki będą w stanie w podobnym tempie ciągnąć rynek. Warto jednak zauważyć, że doprowadzili oni do wyraźnego wybicia w górę z dwuletniego kanału wzrostowego, co w średnim terminie powinno sprzyjać dalszej zwyżce do około 2550 pkt. Tak silny trend, z jakim mamy do czynienia w ostatnim czasie, nie ułatwia znalezienia właściwego poziomu do ustalenia zleceń ograniczających ewentualne straty.
Najbliższe solidne wsparcie (szczyt z pierwszej połowy sierpnia) znajduje się bowiem prawie 200 pkt poniżej obecnego poziomu kontraktów. Najlepszym rozwiązaniem przy ustawianiu zleceń sprzedaży stop-limit wydaje się więc uwzględnienie zmienności. Ta (liczona wskaźnikiem ATR) wynosi niewiele ponad 30 pkt. Przyjmując jej dwukrotność, wychodzi, że długie pozycje należałoby zamknąć w okolicy jednodniowej korekty z 13 września (2367 pkt).