"Wiadomo, że PiS nie jest skłonny do tak radykalnych reform jakie zapowiada Platforma, więc scenariusz, w którym to ugrupowania ma przewagę w rządzie negatywnie wpływa na polską walutę. Ale sądzę, że tej nerwowości poddali się jedynie krótkoterminowi gracze i złoty nie osłabnie bardziej" - powiedział Jakub Wiraszka, dealer BRE Banku. Jego zdaniem, większość graczy nadal jest przekonanych, że złoty pozostanie silny. Oczekuje on, że ewentualny dalszy spadek kursu złotego nie przekroczy poziomu 3,92 do euro.
Dealerzy mówią, że niekorzystnie na złotego, podobnie jak na inne waluty z rynków wschodzących, wpływać może wtorkowa decyzja amerykańskiego banku centralnego. Fed po raz 11. z rzędu podniósł stopy o 25 punktów bazowych. Główna z nich wynosi dziś 3,75 procent. Osłabienie złotego stało się powodem, wraz z negatywnym dla rynku wydźwiękiem nowego sondażu, do przeceny obligacji. Najbardziej, o 6 punktów bazowych, wzrosła rentowność najpłynniejszych papierów 5-letnich, które będą dziś oferowane na aukcji przez Ministerstwo Finansów.
"Mamy słabszą walutę, a prowadzenie w sondażu PiS, partii uchodzącej za mniej przyjazną rynkom, spowodowało spadki cen długu. Najmniej straciły na wartości krótkie obligacje ze względu na wypowiedź jednego z członków RPP, która podtrzymuje oczekiwania na obniżki stóp procentowych" - powiedział dealer zagranicznego banku.
Andrzej Sławiński z Rady Polityki Pieniężej (RPP) powiedział Agencji Reutera, że niewielka skala ożywienia gospodarczego i dobre perspektywy inflacyjne pozwalają na utrzymanie łagodnego nastawienia w polityce pieniężnej.
Rynki liczą, że bank centralny obetnie stopy o kolejne 50 punktów bazowych w ciągu najbliższych kilku miesięcy z obecnego poziomu 4,5 procent. Specjaliści oceniają, że pogorszenie koniunktury na rynku nie stanowi zagrożenia dla dzisiejszej aukcji obligacji PS0310 o wartości 2,5 miliarda złotych. Spodziewają się, że popyt może być ponaddwukrotnie większy od oferty.