Akcjonariat Zakładów Magnezytowych Ropczyce jest klarowny: z jednej strony ZM Invest, spółka utworzona przez pracowników i menedżerów giełdowego przedsiębiorstwa, z drugiej - instytucje finansowe. Spośród nich dwie mają nieco więcej niż 5% głosów na WZA producenta materiałów ogniotrwałych: BZ WBK AIB Asset Management i PZU Życie. W rzeczywistości, jak wynika z nieoficjalnych informacji, zaangażowanie inwestorów instytucjonalnych jest zdecydowanie wyższe. Część nie musi jednak ujawniać stanu posiadania. ZM Invest kontroluje 32,4% kapitału oraz głosów. Od dawna systematycznie zwiększa udział, deklarując przy tym co najmniej zachowanie pozycji w długim terminie.
Teraz ma zezwolenie na przekroczenie progu 33%, ważne do 20 lutego 2006 r. Jak się jednak wydaje, może z niego skorzystać bardzo szybko. Dlaczego?
Wszystko przez zmianę prawa?
Wkrótce - po wejściu w życie nowych ustaw regulujących rynek kapitałowy (co jest kwestią kilku najbliższych tygodni) - ZM Invest nie musiałby zabiegać o zgodę Komisji na przekroczenie progu 33% głosów na WZA Ropczyc. Nowe przepisy po prostu znoszą ten obowiązek. Ale rzecz w tym, że nakładają nowy: konieczność ogłoszenia wezwania, i to właśnie już przy przekraczaniu progu 33%. Wzywający musi przy tym zadeklarować chęć zakupu przynajmniej takiego pakietu, który z już zgromadzonym zapewni mu 66% głosów na WZA. Innymi słowy, przekroczenie w najbliższym czasie progu 33% głosów otwiera ZM Invest drogę do dalszych, nawet bardzo dużych, zakupów w przyszłości - bez konieczności ogłaszania wezwania. Jak maksymalnie duże mogą to być zakupy? Pod rządami obowiązującego Prawa o publicznym obrocie wymóg ogłoszenia wezwania powstaje po przekroczeniu progu 50% głosów. Nowe przepisy, które niebawem wejdą w życie, ustanawiają- poza poziomem 33% - inny graniczny próg - 66% głosów. W praktyce więc, jeśli ZM Invest szybko skorzysta ze zgody Komisji, będzie mogło nawet podwoić aktualne zaangażowanie, nie ryzykując wezwania. Chyba że zechce w krótkim czasie kupić znaczący pakiet.
Zgoda dla innych inwestorów