Złoty stracił wczoraj rano ponad 0,5% po tym, jak rynki zobaczyły wyniki najnowszego sondażu TNS-OPOP, opublikowane przez dziennik "Fakt". Po raz pierwszy od dłuższego czasu, poparcie dla PiS (34%) przewyższyło odsetek chętnych głosować na PO (32%). Nerwowość inwestorów nie powinna dziwić. - Wiadomo, że PiS nie jest skłonny do tak radykalnych reform, jakie zapowiada PO. Dlatego scenariusz, w którym to ugrupowanie ma przewagę w rządzie, negatywnie wpływa na polską walutę - tłumaczy Jakub Wiraszka, diler BRE Banku.

Korekta złotego trwała do południa, potem rynki walutowe uspokoiły się. - Sądzę, że nerwowości poddali się jedynie krótkoterminowi gracze i złoty bardziej nie osłabnie - mówi J. Wiraszka. Inni analitycy czekają na dalszy rozwój sytuacji politycznej. - Jeżeli kolejne badania opinii potwierdzą przewagę PiS, możemy mieć do czynienia z dalszym osłabieniem - uważa Marcin Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Tyle tylko, że wczoraj po południu całkowicie inne wyniki badań wyborców pokazał CBOS (Platforma ma w nich 33% głosów, PiS - 27%). Oba sondaże różniły się metodologią - OBOP pytał telefonicznie, CBOS - osobiście. Spekulacje będą trwać do piątku. Wtedy ukażą się ostatnie wyniki badań (ogłoszą je PBS, GfK Polonia i OBOP). Od soboty obowiązuje już cisza wyborcza.

HSBC we wczorajszym raporcie tłumaczyło słabsze wyniki PO forsowaniem podatku liniowego 3 x 15%. PiS od dawna wytyka swojemu konkurentowi, że ujednolicenie stawki VAT spowoduje podwyżki cen żywności i leków. "Jedyną szansą Platformy na odbudowanie pozycji w sondażach byłoby ogłoszenie wyłączeń z podatku dla najuboższych" - napisali analitycy banku. PO zapowiada co prawda wyrównanie podatku tym, którzy w wyniku reformy zapłaciliby więcej, ale nie wiadomo, na jakiej zasadzie. - Do wyborów nie ujawnimy szczegółów. Bez danych z resortu trudno opracować to rozwiązanie - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, szefowa PO na Mazowszu. Na razie partia przekonuje wyborców, tłumacząc, że aż 54% dóbr i usług, które kupują, obciążone jest 22-proc. stawką VAT.

Reuters