Krajowa Spółka Cukrowa (KSC) przyznała Zabrzańskim Zakładom Mechanicznym wyłączność negocjacyjną, która wygasa 14 października. - Z oczywistych względów nie mogę komentować decyzji KSC, ale muszę przyznać, że jestem zadowolony. Przede wszystkim jest to inwestor branżowy, z bardzo dobrą kondycją finansową, który uzupełnia naszą ofertę. Razem możemy stać się liczącym na świecie podmiotem - twierdzi Rafał Rost, prezes Kopeksu. Producent cukru wystawił na sprzedaż 64,64% akcji katowickiej firmy.
Zabrzańska firma specjalizuje się w produkcji maszyn i świadczeniu usług dla przemysłu górniczego. Według wcześniejszych deklaracji Marka Kostempskiego, prezesa ZZM, obie firmy mogą ubiegać się o udział w największych przetargach na roboty górnicze i dostawy maszyn. ZZM pomógłby Kopeksowi w dotarciu na rynek rosyjski, gdzie sprzedaż giełdowej firmy praktycznie nie istnieje.
ZZM jest bardzo rentowny i stać go na Kopex. W ubiegłym roku, przy 180 mln zł przychodów, miał kilkadziesiąt milionów złotych zysku netto. - Jeżeli nie dojdziemy do porozumienia z ZZM, powrócimy do negocjacji z pozostałymi podmiotami. Dodam, że dla nas najważniejsza jest cena za akcje - twierdzi Łukasz Wróblewski, rzecznik prasowy KSC.
Z kolei Kopex w ubiegłym roku zarobił ponad 12 mln zł, przy 437 mln zł przychodów. Rafał Rost, prezes spółki, podkreślał, że w tym roku wyniki finansowe firmy będą na pewno lepsze. O ile? - Nie mogę tego zdradzić, dodam, że realia są znacznie lepsze niż nasze założenia budżetowe - kończy Rafał Rost.
W pierwszym półroczu skonsolidowane przychody Kopeksu wyniosły 253 mln zł. Zysk netto przekroczył 11,2 mln zł.