Dotąd warunki dla rozwoju tego rodzaju produktów nie były sprzyjające. Jeszcze w połowie 2002 r. średnie ważone oprocentowanie rocznego depozytu sięgało 7%. Rok później było już o połowę niższe. Wyraźny spadek atrakcyjności lokat bankowych skłaniał oszczędzających w ten sposób do poszukiwania innych możliwości pomnażania zgromadzonych pieniędzy. Ich uwaga skupiła się głównie na funduszach inwestycyjnych. Podmioty obligacyjne do połowy 2003 r. przynosiły rewelacyjne zyski. Po trwającej przez rok korekcie, od lata minionego roku znów na rynek papierów dłużnych zawitała dobra koniunktura. Roczne stopy zwrotu wielu funduszy obligacyjnych znów przekraczają 10%. Jednocześnie przez ostatnie 2,5 roku trwa znakomita passa warszawskiej giełdy, która podtrzymuje zainteresowanie funduszami lokującymi w mniejszym lub większym stopniu w akcje. Roczna stopa zwrotu akcyjnych i zrównoważonych podmiotów waha się od 11%, do nawet 28%, choć jest też przypadek funduszu, który przyniósł przez ostatni rok blisko 10-proc. stratę.
Stopy procentowe
będą spadać
Korzystna sytuacja na rynkach akcji i obligacji powoduje mniejsze zainteresowanie posiadaczy oszczędności innymi, alternatywami dla depozytów bankowych niż fundusze inwestycyjne. To naturalne, że w sytuacji, gdy dotychczas dostępne na rynku propozycje dają dobre stopy zwrotu, maleje skłonność do poszukiwania produktów zwiększających bezpieczeństwo inwestycji kosztem wysokości potencjalnych zysków.
W opinii przeważającej grupy ekspertów, perspektywy dla polskiej gospodarki i co za tym idzie giełdy są korzystne. To powinno utrzymać zainteresowanie funduszami, które część lub większość aktywów lokują na rynku akcji. Trudno jednak liczyć na kolejne miesiące tak spektakularnych zwyżek jak przez ostatnie dwa lata.