Aż 91 pkt (3,8%) straciła wczoraj grudniowa seria kontraktów na WIG20. Dla części posiadaczy długich pozycji było to równoznaczne z utratą wszystkich środków znajdujących się na rachunku zabezpieczającym. Uzupełnianie depozytów będzie o tyle bardziej dotkliwe, że KDPW ponownie je zwiększył (wstępny - 5,9%, właściwy - 4,2%).

Gwałtownej przecenie towarzyszył bardzo duży wolumen, który na wszystkich trzech seriach przekroczył 49 tys. instrumentów. Jest to drugi poziom w historii. Taki przebieg sesji potwierdzi zapoczątkowaną 5 października przewagę niedźwiedzi. W trakcie krótkoterminowej przeceny, która zabrała WIG20 9%, doszło do przełamania przyśpieszonej linii hossy. Sygnał sprzedaży wygenerowany został właśnie wczoraj. Zgodnie z teorią posiadanie długich pozycji straciło sens. Ryzyko poważniejszej przeceny, przed którym od dłuższego czasu ostrzegają wolne wskaźniki techniczne, zaczyna się materializować.

Trwającą przecenę należy uznać za korektę średnioterminowego trendu wzrostowego. Początkowo można było przypuszczać, iż sięgnie ona górnej linii kanału wzrostowego, w którym WIG20 poruszał się do końca sierpnia. Bariera ta znajduje się tuż poniżej 2300 pkt, a wczorajsze zamknięcie kontraktów wypada nieznacznie ponad nią. Osiągnięcia tego wsparcia nie należy traktować jako końca przeceny. Siła, z jaką niedźwiedzie spychają notowania na coraz niższy poziom, pozwala zaryzykować stwierdzenie, iż w najbliższym czasie czeka nas albo dalsza, choć już łagodniejsza zniżka, albo ustabilizowanie się kursu w okolicy 2300 pkt. Otwieranie długich pozycji w oczekiwaniu na równie dynamiczne jak wczorajsza przecena odbicie, wydaje się zbyt ryzykowne.