Z powodu małego popytu, Swarzędz przedłużył ofertę. Do 21 października przyjmowane będą zapisy na akcje nieobjęte w ramach prawa poboru. Publiczna subskrypcja zakończy się 24 października. W ramach emisji Swarzędz oferował 53,3 mln akcji po 0,65 zł (wczorajszy kurs to 0,98 zł). Prawie 23 mln sprzedano w ramach zapisów podstawowych. Jednocześnie dokonywano zapisów dodatkowych, które objęły 19,7 mln papierów. Pozostało więc jeszcze ponad 10,5 mln akcji. Zarząd Swarzędza może je teraz przydzielić według uznania wytypowanym inwestorom, z którymi wcześniej prowadził rozmowy.

7 października Włodzimierz Ehrenhalt, wiceprezes meblowej spółki, mówił o dużym popycie ze strony inwestorów. - Spodziewam się wysokiej redukcji - zapewniał. W podobnym tonie wypowiadał się Rafał Abratański, wiceprezes IDMSA.pl, biura, które było oferującym akcje. - Można już powiedzieć, że oferta zakończyła się sukcesem. Redukcja sięgnie kilkudziesięciu procent - mówił 11 października, dzień po zakończeniu przyjmowania zapisów. Stało się inaczej. Skąd mylna ocena? - Mało osób skorzystało z prawa poboru. Poza tym inwestorzy przestraszyli się możliwych redukcji. Wybrali więc inne inwestycje - tłumaczy Jarosław Król, prezes Swarzędza. Niepowodzeniem oferty zaskoczony jest też Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA.pl. - W naszym biurze ruch był duży. Ale jesteśmy tylko jednym z biur oferujących akcje - wyjaśnia. Jeżeli teraz, poza prawem poboru, nie zostaną objęte wszystkie akcje, emisja nie dojdzie do skutku. Zarząd znów zapewnia, że zainteresowanie będzie duże.