Reklama

Poziom stóp jest bliski właściwemu-Filar

WARSZAWA, 19 października (Reuters) - Stopy procentowe są dziś na poziomie bliskim odpowiedniego do tego, by sprowadzić i ustabilizować inflację w celu. Gospodarka rozwija się w zdrowym tempie, przyspieszając z kwartału na kwartał i nie wywołując presji inflacyjnej, powiedział członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Filar. Filar uważa, że sygnałem przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego jest to, iż firmy zaczynają zwiększać zatrudnienie.

Publikacja: 19.10.2005 17:04

Inflacja w 2006 roku będzie znajdować się w dolnym przedziale odchyleń od celu, by na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2007 trafić w środek celu - 2,5 procent i tu się ustabilizować, sądzi Filar.

We wrześniu inflacja wyniosła rok do roku 1,8 procent. "Gospodarka jest na korzystnej ścieżce stopniowego przyspieszenia tempa wzrostu. Efektów drugiej rundy nie widać. Wzrost PKB przyspiesza, ale nie rodzi to presji inflacyjnej, więc ta stopa procentowa, jaką mamy obecnie, jest zbliżona do właściwego poziomu z punktu widzenia stabilizacji inflacji" - powiedział w wywiadzie dla Reutera. "Gdyby tego przyspieszenia nie było, albo gdyby wzrost spadał, wówczas należałoby zastanawiać się nad cięciem stóp" - stwierdził.

Filar szacuje wzrost gospodarczy w trzecim kwartale 2005 roku na ponad 3 procent, w czwartym kwartale na około 4 procent i spodziewa się w kolejnych kwartałach dalszego wzrostu. Członek Rady spodziewa się też, że inflacja w październiku, listopadzie i grudniu będzie bliska dolnego krańca celu i zacznie rosnąć od pierwszego kwartału. Przedstawiciel Rady oczekuje, że w trzecim kwartale wzrost inwestycji wyniósł około 5 procent, zaś konsumpcji 3 procent. "Dopiero w drugiej połowie 2006 roku może nastąpić wzrost presji na zwiększanie płac, ponieważ przedsiębiorstwa zatrudniają coraz więcej pracowników, a bezrobocie maleje. Musimy to brać pod uwagę, ale nie twierdzę, że rodzi to zagrożenie dla celu inflacyjnego" - stwierdził.

Filar uważa, że złoty, który notowany jest na poziomie najmocniejszym od trzech lat do euro, nie szkodzi gospodarce. "W świetle najnowszych badań, obecny kurs złotego do euro na poziomie 3,9 jest zbliżony do granicy opłacalności dla polskich eksporterów - po prostu ta granica się obniża, gdyż rośnie wydajność pracy i konkurencyjność polskiej gospodarki" - powiedział Filar.

"Z punktu widzenia wzrostu eksportu widać, że obecny kurs jest kursem, z którym eksporterzy sobie dobrze radzą. Z punktu widzenia dynamiki gospodarki, która przyspiesza z kwartału na kwartał, jest to kurs, który jej nie szkodzi" - stwierdził. Filar powiedział, że obecnie widzi zarówno czynniki przemawiające za dalszym umocnieniem złotego, jak i za jego osłabieniem. Na razie jest on zbliżony do tego, który wskazują modele Narodowego Banku Polskiego (NBP). "Prognozowanie kursu jest ryzykowne i nie należy na nim budować polityki pieniężnej. (...) Ale oczywiście, gdyby okazało się, że złoty będzie mocno rósł i zbijał inflację zdecydowanie bardziej niż zakładaliśmy, to potrzebne byłoby dostosowanie stopy procentowej" - stwierdził.

Reklama
Reklama

Filar powiedział, że NBP nadal opowiada się za szybkim zastąpieniem złotego przez wspólną walutę, ale proces dochodzenia do strefy euro musi być wspólnym dziełem banku centralnego i rządu. "Nowy rząd musi przedstawić koncepcję polityki fiskalnej i z tego punktu widzenia można będzie mówić o ścieżce wejścia do strefy euro" - powiedział Filar. Pierwotnie Polska planowała wejście do strefy euro najwcześniej na 2009 rok, jednak Prawo i Sprawiedliwość (PiS), które zwyciężyło we wrześniowych wyborach parlamentarnych deklaruje, że ważniejszy jest wzrost gospodarczy niż przyjęcie wspólnej waluty i mówi, że podczas kadencji obecnego Sejmu euro nie zastąpi złotego.

Filar odmówił też komentowania planów fiskalnych partii, które będą tworzyć rząd. "Tak długo jak nie będziemy znali ewentualnej autopoprawki do budżetu państwa (na 2006 rok), tak długo nie będziemy planów fiskalnych komentować. Czekamy na twarde liczby" - powiedział, przypominając, że budżet autorstwa odchodzącego rządu Rada uznała za neutralny z punktu widzenia polityki pieniężnej. Filar powiedział również, że Rada zamierza dostosować publikację projekcji inflacyjnej do terminów, w których Główny Urząd Statystyczny (GUS) publikuje dane na temat wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. Komentując doniesienia prasy, że Rada może publikować mniej projekcji niż dotąd powiedział, że opcji jest wiele.

Marcin Gocłowski i Patrick Graham

((Autor: Marcin Gocłowski; Redagowała: Olga Markiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama