- Po znaczącym wzroście cen akcji największych spółek, małe i średnie firmy stały się bardziej atrakcyjne - mówi Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI. Zwraca uwagę na wysokie wskaźniki Cena/Zysk w takich spółkach, jak Pekao, PKO BP, Telekomunikacja Polska czy BPH i znacznie niższe w Apatorze, Ferrum, Kogeneracji, Kruku, Kredyt Banku czy TIM. W portfelu funduszu mają się znajdować walory 30-50 spółek.
Zwraca jednak uwagę na podwyższone ryzyko związane z taką strategią inwestycyjną. Chodzi z jednej strony o większe wahania kursów, a z drugiej - mniejszą płynność. - W zamian inwestor może oczekiwać ponadprzeciętnych zysków w porównaniu z klasycznymi funduszami akcji - uważa wiceprezes ING TFI. Okazja do tego może pojawiać się bardzo szybko, jeżeli obecna korekta na rynku potrwa dłużej. - Małe i średnie spółki powinny się wtedy zachowywać lepiej od dużych - ocenia S. Buczek. Zaznacza jednak, że rekomendowany przez TFI minimalny okres inwestycji to 2-3 lata.
ING Średnich i Małych Spółek powstał z przekształcenia funduszu ING EuroClick. W opinii zarządzających, najlepsze efekty zarządzania będzie można osiągnąć, jeżeli aktywa funduszu nie będą przekraczać 120 mln zł. W przypadku, gdy ten poziom zostanie osiągnięty, TFI będzie mogło wstrzymać sprzedaż jednostek uczestnictwa i uruchomić ją ponownie, gdy aktywa spadną poniżej 90 mln zł.
Na wprowadzenie podobnego ograniczenia (górna granica to 150 mln zł) zdecydował się też Pioneer, który latem uruchomił fundusz inwestujący w mniejsze spółki. Powodem były doświadczenia DWS, który jako pierwszy zaczął działać w tym segmencie. W 2004 r. fundusz DWS miał bardzo dobre wyniki i inwestorzy w krótkim czasie wpłacili do niego dużą sumę pieniędzy, a zarządzający miał problemy z ulokowaniem jej na rynku.
W tym roku małe i średnie spółki przynoszą inwestorom znacznie mniejsze zyski niż w 2004 r. Fundusz DWS stracił od początku roku (do 17 października) ponad 6%. W tym czasie najlepszy fundusz agresywny zarobił 24%.