Za nami najgorszy dzień dla giełd w Europie od czasu lipcowych zamachów terrorystycznych w Londynie. Tym razem równie oczywistej przyczyny do wyprzedaży jednak nie było. Analitycy twierdzą, że inwestorzy boją się wyższych stóp procentowych, które mogą spowolnić wzrost gospodarczy na świecie i przeszkodzić spółkom w poprawianiu wyników finansowych.
Szeroki europejski wskaźnik Dow Jones Stoxx 600 spadł o 1,7%, a węższy Stoxx 50 stracił 1,6%. Od trzyipółletniego szczytu z 4 października pierwszy z indeksów zanurkował już o 5%. Ze wskaźników największych giełd Starego Kontynentu największe straty poniósł wczoraj niemiecki DAX - osłabł o 2,05%.
Inwestorzy wyprzedawali m.in. walory produkującego procesory Infineonu, któremu zaszkodziła prezentacja przez Intela kiepskich prognoz finansowych. Na fali spekulacji o spadającym popycie Chin na światowe towary (dziś Pekin przedstawi raport o rozwoju gospodarki) sporo potraciły akcje spółek z branży surowcowej, m.in. koncernów Rio Tinto i BHP Billiton. Z podobnych przyczyn (przyczyniło się też obniżenie rekomendacji przez UBS) o ponad 5% spadły papiery duńskiej firmy A.P Moeller-Maersk, największej na świecie, jeśli chodzi o przewóz towarów drogą morską.
Wyprzedaż nie ominęła też giełd w naszym regionie. Węgierski BUX stracił wczoraj ponad 4%, a w Pradze PX50 spadł o 3,5%. Zniżkę w wysokości 3,9% zaliczył moskiewski RTS.
Za Atlantykiem początek wczorajszej sesji także przebiegał pod znakiem zniżek, jednak umiarkowanych. Wyjątkowo chętnie inwestorzy pozbywali się papierów Intela, którego sprzedaż w bieżącym kwartale będzie najprawdopodobniej niższa od oczekiwań. Wysokich strat giełdowi gracze nie wybaczyli Kodakowi - akcje spadały niemal o 5%. Po publikacji rozczarowujących prognoz finansowych potraciły też walory Honeywella (automatyka przemysłowa) oraz Kraft Foods (branża spożywcza). Na drugim biegunie znalazła się natomiast Motorola i produkująca papierosy Altria, które z kolei spodziewają się w tym kwartale dobrych wyników.