"Możliwość wystąpienia przypadków ptasiej grypy w polskich firmach drobiarskich jest minimalna" - zapewnia Krajowa Rada Drobiarstwa. - Nasi hodowcy przestrzegają surowych standardów sanitarnych. Ptaki są odizolowane od zewnętrznego środowiska - zapewnia A. Pawelczak z Animeksu.
Firmy drobiarskie stracą
Spółkom mogą jednak zaszkodzić obawy klientów przed ewentualnym zarażeniem. - Na pewno część osób zrezygnuje z kupowania drobiowego mięsa - przewiduje dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Same spółki na razie nie odczuwają zmian w popycie. - W ostatnich tygodniach zaobserwowaliśmy pewien spadek sprzedaży, ale nie jest to efekt obaw przed ptasią grypą. Wynika to raczej z sezonowości - mówi Andrzej Pawelczak, rzecznik Animeksu (spółka kontroluje ponad 90% giełdowego Ekodrobu).
Jak ptasia grypa wpłynie na ceny drobiu? - Trudno przewidzieć. Mały popyt może doprowadzić do obniżki cen. Ale jeśli wirus zostanie wykryty i władze wydadzą nakaz wybicia drobiu w danym regionie, podaż znacznie się zmniejszy. Ceny wtedy wzrosną - twierdzi K. Świetlik. Presję na obniżkę cen odczuwa już Animex. - Ale nie poddajemy się jej - deklaruje A. Pawelczak.
Największe ryzyko dotyczy eksportu drobiowego mięsa. Jeśli wirus zostanie wykryty na terenie naszego kraju, wiele państw wstrzyma import z Polski. Uderzy to w drobiarskie przedsiębiorstwa notowane na GPW, które dużą część produkcji sprzedają za granicą. Ekodrob eksportuje ok. 50% produkcji, Indykpol ok. 30%.