Początek nowego tygodnia notowań stał pod znakiem prób zmiany rynkowego status quo. Zamiast przełomu nastąpiło jednak utrwalenie ruchu bocznego, który na wykresie w ujęciu tygodniowym przyjął formę doji z długim dolnym cieniem. Świeca ta wskazuje na słabnące momentum fali spadkowej, w kontakcie z pułapem 2,5-letniego kanału hossy. Czy jednak osłabnie wystarczająco, by nastąpiło odbicie? Porażka, jaką popyt poniósł w połowie poprzedniego czarnego korpusu nakazuje ostrożność, a wzrost bardzo by się przydał w momencie, gdy tygodniowy MACD jest bliski przebicia sygnalnej.
Na wykresie dziennym przez sporą część poniedziałkowej sesji toczyła się batalia o to, kto będzie kontrolował sytuację w rejonie EMA-55 oraz linii uchodzącej za szyję RGR-a. Ubiegłotygodniowe przełamanie najszybszej spadkowej linii trendu w dalszym ciągu jednak nie wywołuje entuzjazmu, EMA-55 po raz kolejny okazała się wymagającym przeciwnikiem i zamknięcie dnia uplasowało się zaledwie 7 pkt ponad jej poziomem. Wyspa na razie pozostaje w mocy jako formacja zmiany trendu, lecz opadająca EMA-13 i sąsiedztwo linii szyi RGR-a komplikują sytuację długich pozycji. Mimo to optymizm nie słabnie - wręcz przeciwnie, baza utrzymuje wartości zbliżone do najwyższych od momentu rozpoczęcia październikowej fali spadkowej. Do tej pory podobna jednomyślność niczego dobrego nie wróżyła, czy i teraz będzie podobnie?
Sygnały kupna utrzymują się na najszybszych CCI i Stochastic Fast, a oscylatory o dłuższych okresach są już mocno wyprzedane. Jeśli mają rację otwierający długie pozycje i opór na poziomie 2350 pkt zostanie przełamany, to rynek ma przed sobą co najmniej 100-pkt zwyżkę (w rejon 62% zniesienia). W przeciwnym razie realizacja RGR-a przyniesie podobnej skali spadek.