W pierwszych trzech kwartałach br. zadłużenie osób fizycznych w bankach zwiększyło się o 16,7 mld zł. Przyrost był niemal o 60% większy niż w całym ubiegłym roku. W największym stopniu zawdzięczamy go kredytom na nieruchomości. Ich wartość w bilansach banków zwiększyła się między styczniem a wrześniem o 9,7 mld zł. To wynik o ponad połowę lepszy niż w całym ubiegłym roku.
Miliard dzięki kartom
To, co dzieje się na rynku kredytów mieszkaniowych, ma decydujące znaczenie dla struktury walutowej kredytów. Pod tym względem bieżący rok wyraźnie różni się od ubiegłego. Wówczas przyrost należności w złotych był trzy razy większy niż denominowanych w walutach obcych (po części było to efektem wzmocnienia złotego, co obniża wartość kredytów walutowych po przeliczeniu na krajowy pieniądz).
Rośnie znaczenie zobowiązań zaciągniętych za pomocą kart kredytowych. Wartość takich kredytów przekroczyła w końcu września 3,8 mld zł. W pierwszych trzech kwartałach klienci banków zwiększyli zadłużenie o 900 mln zł. To kwota większa, niż osiągnięta przez banki w całym ubiegłym roku. Zwykle kredyty w rachunkach kart zwiększają się najsilniej pod koniec roku, co oznacza, że nie będzie najmniejszych problemów z pokonaniem bariery miliarda złotych wzrostu zadłużenia dzięki kartom kredytowym. Karty kredytowe - zarówno w tym, jak i w ubiegłym roku - odpowiadają jednak tylko za 5% przyrostu zadłużenia konsumentów w bankach.
Króluje gotówka