Fuzja oznacza, że powstanie jeden zespół zarządzający. Teraz rzeczywiście trwa przegląd kadr w przejętym kilka miesięcy temu Impexmetalu. Osoby, które nie spełniają kryteriów, są wymieniane na bardziej kompetentne. Osobiście jestem zwolennikiem podejścia funkcjonalnego - najpierw powinna powstać strategia, zostać określone cele, do realizacji których będą dopiero dobierani konkretni menedżerowie. Wdrażając strategię grupy Boryszew chciałbym oprzeć się na bardzo kompetentnych zarządach w spółkach naszej grupy. Członkowie zarządów będą motywowani systemem wynagrodzeń, premiującym dobre wyniki finansowe. Dobrze realizowana polityka kadrowa bywa brutalna, ale jeśli ktoś nie spełnia postawionych przed nim celów, musi liczyć się z tym, że zastąpimy go kimś innym.
Czy model, w oparciu o który będzie funkcjonować grupa Boryszew, jest już gotowy?
W zasadzie tak. Po fuzji Boryszewa i Impexmetalu, spółką będzie kierować niewielki, liczący 12-15 osób zespół, który określiłbym jako holding strategiczno-finansowy. Nie będziemy centralizować funkcji operacyjnych, np. sprzedaży - one pozostaną w wyłącznej gestii spółek parterowych. Grupa Boryszew jest wielobranżowym holdingiem. Dlatego taka centralizacja, moim zdaniem, nie da większych efektów. Oczywiście, będzie dochodzić do integracji pewnych funkcji np. w spółkach miedziowych, ale już wykluczam sztuczne łączenie np. ich działów dystrybucji z odpowiednikami w spółkach operujących np. w branży aluminiowej, co miało miejsce wcześniej w Impexmetalu.
Czy powstanie struktury holdingowej oznacza, że planowane jest powołanie podatkowej grupy kapitałowej?
Nie wykluczamy, że zdecydujemy się na taki krok w przyszłości. Dzisiaj jest jednak trochę za wcześnie, aby o tym mówić.
Wróćmy na chwilę do supergrupy, która ma kierować grupą Boryszew. Czy będzie to typowy kilkunastoosobowy zarząd, w którego skład wejdą wybrane osoby z kierownictwa poszczególnych spółek, czy też planuje Pan zatrudnienie analityków, specjalistów od kontrolingu itd.W gestii tego zespołu powinny być trzy obszary: strategia, rozwój i finanse. Chcę, aby osoby w nim zasiadające miały poprzez proces planowania strategicznego, a także zasiadanie w radach nadzorczych spółek zależnych, wpływ na to, co będzie się w nich dziać. Uważam też, że powinniśmy mieć wpływ na decyzje dotyczące wydatków rozwojowych w spółkach z grupy. Wyrazimy na nie zgodę pod warunkiem zagwarantowania osiągnięcia określonego zwrotu z inwestycji, a także osiągnięcia dzięki niej poprawy wyników finansowych. Wiąże się to z zarządzaniem strumieniem inwestycji - i tu zasada jest prosta. Pieniądze będziemy kierować do sektorów, które charakteryzują się wyższą efektywnością, tak by maksymalnie zadowolić naszych akcjonariuszy. Aby to dobrze robić, powinniśmy mieć również kontrolę nad finansami grupy, m.in. przez budżetowanie spółek, comiesięczne monitorowanie wykonania planów, a później także tworzenie planów długoterminowych.