Piątkowy skok w górę można traktować jako wybicie z ponadmiesięcznej konsolidacji, choć trudno było się spodziewać, że przybierze ono aż takie rozmiary. Z podobną, chociaż mniejszą, zwyżką, mieliśmy do czynienia 28 czerwca. Wówczas notowania podskoczyły o niemal 33%. Bezpośrednio potem w ciągu dwóch dni spadły prawie o 7%, by potem znowu ruszyć w górę. To scenariusz możliwy do powtórzenia także tym razem.
Nerwowość graczy będzie tym większa, im kurs będzie bliżej oporu w postaci sierpniowego szczytu - 2,73 zł. Obecnie brakuje do niego jeszcze 14%. Kiedy notowania dotrą do tej bariery, łatwo będzie o impuls do realizacji zysków i wyprzedaży walorów Instalu.