Na zachowanie niemieckiego rynku akcji warto spojrzeć z perspektywy proporcji pomiędzy poszczególnymi ruchami cen. Wczorajsza zwyżka DAX sprawia, że po miesiącu indeksu ponownie znalazł się powyżej poziomu 5000 pkt. Jednocześnie przekroczone zostało 62-proc. zniesienie październikowego spadku, co sugeruje, że powinien on zostać zniesiony w całości. Z punktu widzenia analizy technicznej możemy zatem oczekiwać przynajmniej testu wierzchołka z 4 października, ukształtowanego na 5138 pkt. Tym samym wczorajsza zniżka znacznie ogranicza niebezpieczeństwo, że na wykresie DAX powstanie formacja głowy z ramionami, początkująca większą korektę długoterminowego trendu wzrostowego.
Wprawdzie wczorajsza zwyżka odbyła się przy obniżonym wolumenie (101 mln akcji wobec 123 mln w piątek), ale jednocześnie wskaźnik ten nie zachowuje się tak jak powinien, gdyby na wykresie budowana jednak była głowa z ramionami. Warto wziąć pod uwagę, że wierzchołek z początku poprzedniego miesiąca zbudowany został w okolicach 50-proc. zniesienia bessy zakończonej w marcu 2003 roku. To miejsce, w którym zakończyć się może cały, długoterminowy trend wzrostowy. Jednocześnie przebicie 5170 pkt (na tym poziomie znajduje się 50-proc. zniesienie na wykresie tygodniowym) pozwoli oczekiwać, że indeks dotrze do 62-proc. zniesienia, znajdującego się na 5870 pkt.
Bez względu na to, jak potoczą się w dłuższej perspektywie losy niemieckiego rynku akcji, aktualną sytuację techniczną DAX określić można jako korzystną dla posiadaczy akcji. W ten sam sposób oceniłbym fakt utrzymywania się ponad poziomie 1200 pkt amerykańskiego S&P 500. Z punktu widzenia polskiej giełdy dwa najważniejsze indeksy rynków rozwiniętych nie powinny przeszkadzać w próbie powrotu do długoterminowego trendu wzrostowego. Słabiej wygląda wykres trzeciego ważnego dla warszawskiej giełdy indeksu - węgierskiego BUX. Jednak zachowanie siły relatywnej BUX/WIG20 pozwala stwierdzić, że w połowie września relacja między obydwoma rynkami zmieniał się na korzyść naszego parkietu.