- Szukamy możliwości konsolidacyjnych na całym świecie, lecz Europa Zachodnia nie znajduje się wysoko na naszej liście - mówił wczoraj na konferencji prasowej Charles Prince. - Jeśli chodzi o możliwości przejęć, w Europie Zachodniej nie ma do tego warunków, przynajmniej z naszej perspektywy. Zależy nam na wzroście organicznym - stwierdził szef największej instytucji finansowej na świecie. Citigroup ma placówki w 102 krajach.
Charles Prince spotkał się wczoraj z pracownikami Banku Handlowego, którego Citigroup jest inwestorem strategicznym, oraz przedstawicielami największych polskich instytucji finansowych i przedsiębiorstw. Okazją było obchodzone w tym roku 135-lecie działalności Banku Handlowego.
W okolicznościowym przemówieniu Prince podkreślił, że instytucje bankowe dalej będą się konsolidować. - Jeszcze niedawno w Stanach mieliśmy 12 tysięcy banków, a teraz jest już ich tylko 8 tysięcy. To wciąż zdecydowanie za dużo - mówił Prince. Wyraził nadzieję, że w Unii Europejskiej uda się przeforsować przepisy, które ułatwią łączenie się banków. Wskazał też jednak, że do konsolidacji na Starym Kontynencie na większą skalę potrzebna jest zmiana mentalności Europejczyków, z których wielu jest przeciwnych ponadnarodowym przejęciom.
Szef Citigroup pochlebnie wyraził się o szansach na stworzenie w Warszawie centrum finansowego dla Europy Środkowowschodniej. O radę w tej sprawie poprosił prezes GPW Wiesław Rozłucki. - Należy się zastanowić nie nad tym, jakie nowe produkty czy usługi finansowe rozwijać w Warszawie, lecz jakie przeszkody, na przykład dotyczące podatków, należy usunąć, by firmy takie jak Citigroup chciały przenosić tu swoje zaplecze - podpowiedział Prince.