- Przyczyna obniżenia rocznej inflacji leży w zachowaniu inflacji przed rokiem - powiedział dziennikarzom Adam Czyżewski, dyrektor departamentu analiz Narodowego Banku Polskiego. Według niego, miesięczny wzrost cen w październiku, który wyniósł 0,4%, był zgodny z oczekiwaniami banku centralnego.

Roczna inflacja w październiku wyniosła 1,6%, o 0,2 pkt proc. mniej niż we wrześniu. Analitycy wiązali obniżenie poziomu inflacji z efektami obniżki akcyzy na paliwa. Po październikowym spadku roczny wskaźnik inflacji jest o zaledwie 0,1 pkt proc. wyżej od dolnej granicy celu inflacyjnego RPP.

- Opinia o spadku inflacji jako efekcie niskiej bazy to nonsens. "Efekt bazy" zniekształ-

ca poziom inflacji, ale w okolicach czasowych jednorazowego wstrząsu - takiego jak wzrost cen w maju 2004 - a nie 12 miesięcy później. Obecna sytuacja jest więc raczej powrotem do "normalnych poziomów inflacji", czyli poziomów bliższych bieżącym trendom cen. W innym przypadku mówilibyśmy o "bazowych efektach efektów bazowych" w 2006 roku - stwierdził Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. - Deprecjonowanie w ten sposób spadków inflacji jest równoważne z zarzucaniem ułamkowi, że ma mianownik. Inflacja roczna CPI, do której stabilizowania na poziomie 2,5% NBP się zobowiązał, jest z definicji procentowym wzrostem cen konsumpcyjnych w ciągu roku. "Baza" jest więc integralną częścią każdej liczby wskazującej poziom rocznej inflacji.

Reuters