Obaj notowani na GPW krajowi producenci - zarówno Krosno, jak i Irena - po trzech kwartałach br. mieli fatalne wyniki. Przychody Krośnieńskich Hut Szkła zmniejszyły się o ponad 10% - z prawie 300,3 mln zł po trzech kwartałach 2004 roku do 269,6 mln zł teraz. Jeszcze gorzej wyglądają zyski: operacyjny skurczył się o ponad 60%, zysk brutto oraz netto - o ok. 70%.
Huta Szkła Gospodarczego Irena mogła się wprawdzie pochwalić wzrostem przychodów: z 69,4 mln zł w okresie od stycznia do września 2004 roku do 85,8 mln zł teraz, ale w miejsce ubiegłorocznych zysków pojawiły się straty - na działalności operacyjnej wyniosły 1,36 mln zł, a netto 1,35 mln zł.
- Mamy do czynienia z kryzysem w branży, to nie ulega wątpliwości - mówi Jan Kurkus, prezes Krosna. Jego zdaniem, jest kilka przyczyn pogorszenia się sytuacji, m.in. mniejszy popyt po wyjątkowo udanym pod tym względem 2004 roku, wahania kursów walut, a w szczególności ponad 20-proc. umocnienie się złotego wobec euro, i drastyczny wzrost cen gazu, który jest głównym paliwem wykorzystywanym w hutnictwie szkła.
- W tym roku musieliśmy doraźnie ograniczać moce produkcyjne, które zwiększaliśmy w 2004 r., gdy nie nadążaliśmy z realizacją zamówień - wyjaśnia prezes Krosna. Wiązało się to z koniecznością zwolnienia ponad 300 osób.
Według Jana Kurkusa, IV kwartał powinien już być pod względem zysku netto lepszy niż ostatni kwartał ub.r. Wówczas Krosno zarobiło na czysto 1,02 mln zł.