Ogłoszone w poniedziałek przez dyrektora generalnego Ricka Wagonera plany General Motors stanowią odpowiedź na obawy Wall Street, że największy producent samochodów na świecie móże wkrótce ogłosić bankructwo. Tylko w tym roku koncern stracił ponad 4 mld USD.
Plany oszczędnościowe GM mają objąć między innymi zakłady Lansing Craft Center w Michigan, gdzie GM produkował kabriolety Chevrolet SSR. Na liście znalazły się także fabryki w Doraville w stanie Georgia (minivany), w Janesville w stanie Wisconsin (pojady sportowo-użytkowe), a także w kanadyjskiej prowincji Ontario. Wcześniej w tym roku GM ogłosił likwidację trzech innych fabryk.
Do końca bieżącego roku General Motors chce przedstawić plany gruntownej restrukturyzacji, której efektem będzie likwidacja 30 tysięcy miejsc pracy, czyli około 9% wszystkich zatrudnionych. Proces przebudowy koncernu, który ma potrwać do 2008 r. i przynieść 7 mld USD oszczędności rocznie, nie będzie łatwy. Wymagać będzie akceptacji związków zawodowych, a do tego potrzebne są bardzo delikatne negocjacje.
Ford Motor ogłosił z kolei plany zredukowania w pierwszym kwartale przyszłego roku 4 tys. miejsc pracy nie związanych bezpośrednio z produkcją. Oznacza to likwidację 10% wszystkich etatów wśród personelu pomocniczego i menedżmentu. Wcześciej, w tym roku Ford zapowiedział redukcję dodatkowych 2750 miejsc pracy. Kłopoty finansowe Forda (strata 284 mln USD w III kw.) pogłębia konkurencja ze strony Toyoty. W listopadzie japoński koncern wyprzedził Forda pod względem liczby sprzedanych nowych samochodów na amerykańskim rynku.
(Nowy Jork)