"Lepiej w punkcie wejścia do ERM2 mieć niską inflację, żeby nie mieć dwóch zadań do zrobienia: stabilności kursu walutowego i obniżenia inflacji" - powiedział Balcerowicz w piątek podczas konferencji "Polska droga do euro".
Dodał, że w momencie wejścia do ERM2 finanse publiczne powinny być jak najbardziej uzdrowione.
W październiku inflacja konsumencka wyniosła 1,6% r/r, a przedstawiciele banku centralnego oczekują, że do ich celu, wynoszącego 2,5%, zbliży się najwcześniej w połowie przyszłego roku.
W październikowym wywiadzie dla agencji ISB członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Andrzej Sławiński powiedział, że prognozy NBP wskazują, iż w ciągu najbliższych dwóch lat wystąpią bardzo dogodne warunki dla wejścia Polski do systemu ERM2, a później do strefy euro.
Obecny rząd stoi na stanowisku, że ważniejsze jest zapewnienie polskiej gospodarce trwałego i szybkiego wzrostu, a dopiero po jego uzyskaniu można będzie przyjąć wspólną walutę. Tym niemniej spełnienie kryteriów z Maastricht, warunkujących przyjęcie do strefy euro, ma nastąpić w ciągu najbliższych czterech lat.