Wczoraj akcje Zelmera podrożały o 6%, a kurs był najwyższy w historii. Przyczyną wzrostu mógł być komunikat spółki opublikowany dzień wcześniej. Z jego treści wynikało, że członek rady nadzorczej Zelmera kupował akcje przedsiębiorstwa na sesjach od 18 do 24 listopada, płacąc od 18 zł do 18,5 zł za jedną akcję. Łącznie nabył - jak głosił komunikat - ponad 41 tys. walorów za przeszło 752 tys. zł.
Okazuje się jednak, że komunikat Zelmera, który był inspiracją do napisania opublikowanego we wczorajszym PARKIECIE tekstu "Nadzorca kupuje akcje", zawierał dość poważny błąd. Wczoraj spółka go sprostowała.
Podmiotem, który nabywał akcje rzeszowskiej firmy, nie jest osoba fizyczna - członek rady nadzorczej, lecz osoba prawna - Commercial Union Otwarty Fundusz Emerytalny BPH CU WBK (to akcjonariusz spółki dysponujący ponad 11-proc. pakietem). Wspomniany członek rady nadzorczej Zelmera jest również członkiem rady nadzorczej PTE Commercial Union, które zarządza aktywami otwartego funduszu emerytalnego. Z uwagi na powiązania członka nadzoru PTE z organami nadzoru Zelmera (czyli osobą mająca w myśl przepisów dostęp do informacji poufnych), fundusz musiał informować o zawieranych transakcjach. Przez pomyłkę transakcje przypisano członkowi rady nadzorczej.
- Chciałbym wyrazić ubolewanie, że przez moją oczywistą pomyłkę redakcja, dziennikarz i czytelnicy Gazety Giełdy PARKIET zostali wprowadzeni w błąd. Jedynym wytłumaczeniem popełnionego błędu jest fakt, iż po raz pierwszy spółka przekazywała raport bieżący na podstawie nowych przepisów prawnych, które niedawno weszły w życie. Serdecznie przepraszam także akcjonariuszy Zelmera, inwestorów oraz pana Michała Boni, który pośrednio został wskazany jako nabywca akcji - oświadczył Maciej Olszak, szef biura zarządu w Zelmerze.
Michał Boni,