Roczna inflacja osiągnie w I kw. 2006 r. 1,6-1,8% - powiedziała, cytowana przez agencje prasowe, Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej. W obecnej radzie jest ona oceniana jako zwolenniczka restrykcyjnej polityki pieniężnej. - Jeśli wziąć pod uwagę jej dotychczasowe wypowiedzi, ta rzeczywiście jest łagodniejsza - oceni Urban Górski, ekonomista Banku Millennium. - Ale te przewidywania są zgodne z naszymi poglądami.
Jeszcze niedawno "jastrzębie" uważali, że w I kw. przyszłego roku inflacja może nawet osiągnąć poziom 2,5%, czyli cel RPP. W komunikacie po listopadowym posiedzeniu RPP napisała, że powrót do celu może nastąpić "szybciej niż wcześniej się spodziewano".
Zdaniem Jacka Wiśniewskiego, ekonomisty Raiffeisen Bank Polska, na początku przyszłego roku inflacja będzie wynosić 1,5-1,8%. Analityk zwrócił uwagę, że na początku roku GUS dokona tradycyjnych zmian w koszyku konsumpcji, na podstawie którego oblicza się inflację. A to jest zawsze element niepewności. - Na początku tego roku zaskoczeniem były niskie ceny żywności. W przyszłym roku tego się raczej dotychczas nie spodziewano. Ale pewien wpływ na ceny mięsa może mieć zakaz eksportu do Rosji. To się więc może wyrównać - stwierdził Wiśniewski.
Według Haliny Wasilewskiej-Trenkner, to jak szybko inflacja wróci do celu RPP, zależy od cen ropy i produktów rolnych. Zdaniem J. Wiśniewskiego, poziom 2,5% zostanie osiągnięty przez roczną inflację w połowie przyszłego roku. W opinii U. Górskiego, stanie się to raczej pod koniec przyszłego roku. - Uważamy, że w przyszłym roku jest znaczne ryzyko, że inflacja będzie poniżej celu. Wypowiedź Haliny Wasilewskiej to w pewien sposób potwierdza. Taki komentarz ze strony członka rady, który do tej pory sprzeciwiał się raczej obniżkom stóp, jest pozytywnym sygnałem dla rynku długu - ocenił Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
W październiku inflacja wyniosła 1,6%. Analitycy spodziewają się, że w dwóch ostatnich miesiącach br. może lekko spaść.