Reklama

Dziękujemy za taki projekt

Rosja proponuje nam udział w konsorcjum, które wybuduje biegnący pod Bałtykiem Gazociąg Północny. - Nie jesteśmy tym zainteresowani. Wolimy poszukać źródeł surowca m.in. w Norwegii - odpowiada polski rząd.

Publikacja: 06.12.2005 07:31

Inwestycja w gazociąg, który doprowadzi syberyjski surowiec do Niemiec, a stamtąd do innych krajów Europy po dnie Bałtyku, to jak dotąd przedsięwzięcie rosyjskiego Gazpromu (51%) i firm niemieckich (E.ON i BASF, po 24,5%). Wyłożą nań ponad 4 mld euro. W zamian dostaną gaz bez opłat tranzytowych.

W ostatni weekend minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow nie wykluczył jednak udziału innych krajów w inwestycji, w tym Polski. - Każde dodatkowe przyłączenie zostanie przyjęte z zadowoleniem, jednak udziały Rosji pozostaną na poziomie 51% - powiedział po spotkaniu z szefem niemieckiego MSZ, Frankiem-Walterem Steinmeierem.

To się po prostu nie opłaca

Wczoraj resort gospodarki zdecydowanie odrzucił rosyjską "ofertę". - Polska nie jest zainteresowana budową odgałęzienia gazociągu. Mamy wystarczającą ilość gazu od Federacji Rosyjskiej i nie musimy go brać więcej - oznajmił Piotr Naimski, wiceminister gospodarki i pełnomocnik ds. dywersyfikacji dostaw ropy naftowej i gazu. Rząd nie rozważa nawet niewielkiego wejścia kapitałowego, aby jako udziałowiec konsorcjum kontrolować poczynania Rosjan i Niemiec oraz ostrzegać przed zagrożeniami ekologicznymi. - Rura nie przechodzi przez terytorium Polski, nie możemy więc liczyć na profity z tej inwestycji - tłumaczył P. Naimski.

Interesuje nas Norwegia

Reklama
Reklama

P. Naimski zapowiedział za to powrót do negocjacji z Norwegami. - Rozważamy różne opcje, m.in. przesył gazu skroplonego i wykorzystanie gdańskiego Naftoportu - przyznał. W 2001 r. to właśnie on w rządzie Jerzego Buzka koordynował podpisanie porozumienia tzw. dużego kontraktu ze Statoilem na dostawy gazu rzędu 5 mld m3 rocznie. Kolejny rząd - SLD - nie zdecydował się jednak na pobór surowca. Tłumaczył to wysokimi marżami i wystarczającą podażą z kierunków wschodnich.

Kiedy będą znane szczegóły prac nad dywersyfikacją? - Dopiero objąłem stanowisko. Prowadzimy prace analityczne. Pierwsze efekty znane będą za 6-8 tygodni - poinformował wiceminister. Gotowość finansowania polskich prac nad pozyskaniem gazu z innych kierunków wyraził także unijny komisarz ds. rynków energii Andris Piebalgs, przebywający z wizytą w Warszawie. - Na przygotowanie takich projektów Unia ma pieniądze. Jeżeli chodzi o wykonanie, najlepszą metodą jest partnerstwo publiczno-prywatne przy współudziale pieniędzy z Europejskiego Banku Inwestycyjnego - powiedział.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama