Zgodnie z oczekiwaniami, RPP nie zmieniła w listopadzie poziomu stóp procentowych. Utrzymała również łagodne nastawienie w polityce pieniężnej. Bank centralny uznał, że inflacja zbliży się do 2,5-proc. celu szybciej niż zakładała to sierpniowa projekcja inflacji (tj. pod koniec 2007 r.).
W mojej opinii, decyzja Rady mogłaby być mniej zachowawcza, biorąc pod uwagę niski poziom inflacji oraz relatywnie mocną walutę. Również działalność inwestycyjna w III kwartale była daleka od poziomu zapewniającego "trwałość" wzrostu gospodarczego w kolejnych latach. Warto przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu poziom dynamiki inwestycji w środki trwałe satysfakcjonujący Radę wynosił powyżej 10% r./r. Dlatego najpewniej też zostało utrzymane łagodne nastawienie w polityce monetarnej.
Mimo "nijakiego" w formie i nie dającego inwestorom czytelnych wskazówek odnośnie do przyszłego kształtu polityki monetarnej komunikatu po posiedzeniu Rady, można domniemywać, jakie główne powody stały za brakiem obniżki stóp procentowych.
Głównymi argumentami "jastrzębi" były tym razem dobre dane o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej w październiku, a w szczególności odnotowana wysoka dynamika płac. Teraz nie wiadomo, czy powyższy wzrost dynamiki płac okaże się trwały. Gdyby jednak tak się stało, to mogłoby to - zdaniem Rady - zmienić bilans ryzyka inflacyjnego. Według mnie, dynamika płac powinna zbliżyć się w kolejnych miesiącach do "naturalnego" dla polskiej gospodarki poziomu około 3,5% r./r. Mimo że nie zostało to wyartykułowane explicite w komunikacie, sądzę również, że zwiększająca wydatki autopoprawka do budżetu na 2006 rok mogła przyczynić się do takiej, a nie innej decyzji monetarnej.
Niektórzy przedstawiciele RPP już wcześniej sugerowali, że inflacja sięgnie w przyszłym roku 2,5% r./r., co zapewne było jednym z koronnych argumentów przeciw dalszym redukcjom stóp procentowych. Teraz można oczekiwać, że inflacja spadnie do poziomu 1,2-1,3% r./r. pod koniec tego roku. W I kwartale 2006 r. uwidoczni się co prawda efekt niskiej bazy roku 2005, jednak sprawi - według mnie - że roczna dynamika cen wzrośnie jedynie do około 1,8% r./r. Dlatego też, mimo braku dyskontowania przez rynek dalszych obniżek stóp procentowych, nie uważam, aby były one całkowicie nierealne, choć prawdopodobieństwo ich realizacji nie jest zbyt wysokie. Niemniej, mając na uwadze korzystne perspektywy dla inflacji oraz słabsze ze względu na efekt mniejszej liczby dni roboczych grudniowe dane o aktywności gospodarczej, nie można całkowicie wykluczyć, że stopy procentowe zostaną zredukowane jeszcze raz, w grudniu lub w styczniu o kolejne 25 pb.