"Sytuacja wewnętrzna w tej spółce utrudnia możliwość przeprowadzenie upłynnienia tych akcji na giełdzie, ponieważ jako profesjonalista mogę powiedzieć, że brak jest spółce tzw. equity story. Ja naprawdę nie wiem, co chce się sprzedawać inwestorom" - powiedział w czwartek posłom Andrzej Mikosz.
Jeszcze w połowie listopada zarząd LOT miał nadzieję, że w 2006 roku spółka może wejść na giełdę. LOT wybrał nawet bank inwestycyjny J.P. Morgan do doradzania przy procesie upublicznienia.
"Biorąc pod uwagę jak ta spółka jest finansowana, a finansowana jest często przy pomocy bardzo skomplikowanych instrumentów finansowych, ja nie traktuję poważnie przedstawionych sprawozdań finansowych według PSR" - dodał Mikosz.
Mikosz powiedział też, że poprosił o sprawozdania finansowe sporządzone zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Sprawozdawczości Finansowej, przejrzane przez audytora, ale do tej pory ich nie otrzymał.
"(Informacje, które mam) nie pozwalają na podjęcie jakiejkolwiek decyzji właścicielskiej, ponieważ to nie jest poziom informacji finansowej, której jako właściciel bym sobie życzył" - oświadczył Mikosz. W roku 2004 zysk netto przewoźnika wyniósł 17 milionów złotych. LOT chce zakończyć ten rok zyskiem netto na poziomie około 150 milionów złotych.