Sygnał kupna z 2 października okazał się trafny. Wczoraj notowania kontraktów mocno poszły w górę, ustanawiając kolejne maksimum trendu wzrostowego. Wspomnianym sygnałem było przebicie szczytu sprzed dwóch miesięcy (2538 pkt). Obecnie nie widać poważniejszych zagrożeń dla trwałości tendencji wzrostowej. Co prawda oscylator stochastyczny wkracza właśnie w strefę wykupienia, ale niekoniecznie zapowiada to silniejszą korektę, co raczej zmniejszenie impetu zwyżki.
W tej sytuacji z punktu widzenia graczy podążających za trendem, nie warto jeszcze zamykać długich pozycji. W celu określenia momentu sprzedaży kontraktów przydatna może się okazać prosta średnia krocząca. W ostatnich miesiącach bardzo dobrze sprawdza się szybka średnia z 10 sesji. Ponieważ biegnie ona blisko notowań, nie ryzykujemy utratą dużej części papierowych zysków. Bardziej "uniwersalna" jest jednak średnia z 20 sesji, która lepiej sprawdzała się z kolei w czasie letniej hossy. Niezbyt uzasadnione jest obecnie natomiast otwieranie krótkich pozycji. Taka gra wbrew silnemu trendowi mogłaby się okazać bardzo kosztowna.
Ostatnio przyśpieszyła zwyżka notowań kontraktów na MIDWIG. Ze względu na mniejszą zmienność bardziej nadają się one dla inwestorów nastawionych na grę ze średnioterminowymi trendami. Zwyżce kursu towarzyszy spadek wskaźnika ATR, maleje więc ryzyko otwierania pozycji. Największym mankamentem tego instrumentu są jednak minimalne obroty. Mała aktywność inwestorów jest o tyle zastanawiająca, że przy podobnej silnej zwyżce przed dwoma laty przez ręce graczy przechodziło nawet po kilkaset kontraktów dziennie, a teraz - po kilka, kilkanaście. Większe obroty notowano nawet w okresie męczącej konsolidacji trwającej do ub.r.