Czwartek przyniósł wyprzedaż akcji europejskich koncernów paliwowych i firm górniczych. Dotychczas cieszyły się one szczególnie dużym powodzeniem, a obejmujące je subindeksy zyskały od początku roku około 32%, podczas gdy indeks Stoxx 600 wzrósł o 21%. Atrakcyjność obu branż zwiększały wysokie ceny ropy i metali, które zaczęły jednak spadać, zachęcając do pozbywania się walorów czołowych spółek. Wczoraj wyraźną zniżkę notowań odnotowały towarzystwo naftowe Royal Dutch Shell oraz firmy górnicze BHP Billiton i Xtrata.
Tańsza ropa sprzyjała natomiast uzależnionym od niej przedsiębiorstwom, zwłaszcza koncernom chemicznym oraz liniom lotniczym. W efekcie staniały m.in. akcje BASF i Iberii.
Ponadto na uwagę zasługiwała przeszło 6-proc. zniżka notowań największego dostawcy implantów dentystycznych - Nobel Biocare. Spowodowało ją dochodzenie w sprawie wad tych produktów oraz obniżenie przez Merrill Lynch rekomendacji dla z "kupuj" do neutralnej.
Tymczasem najbardziej od początku roku zdrożały akcje Philipsa, który zamierza wydzielić jednostkę wytwarzająca półprzewodniki. FT-SE 100 spadł o 0,47%, a CAC-40 o 0,04%. DAX zyskał 0,17%.
Atmosferę na Wall Street popsuły obawy, że dane wskazujące na szybszy niż oczekiwano wzrost w gospodarce amerykańskiej mogą skłonić Zarząd Rezerwy Federalnej do ponownego zaostrzenia polityki pieniężnej, wbrew niedawnym sugestiom, że seria podwyżek stóp procentowych została zakończona. Wczoraj poinformowano o wzroście produkcji przemysłowej w USA oraz o poprawie nastrojów przedsiębiorców w okręgu nowojorskim.