Indeks zaufania Ifo, obliczany na podstawie wyników ankiet w 7 tys. spółek, wzrósł do 99,6 pkt, z 97,8 w listopadzie. Ekonomiści spodziewali się, że wskaźnik monachijskiego instytutu wzrośnie do 98,2 pkt.
Spadek kursu euro w stosunku do dolara o 12% w tym roku, zwiększył atrakcyjność niemieckich towarów za granicą, co przełożyło się na wzrost przychodów tamtejszych spółek, takich jak na przykład ThyssenKrupp, największy w Niemczech producent stali. Firma zamierza zwiększyć do 2007 r. produkcję stali elektrolitycznej o 25%, by zaspokoić rosnący popyt w Chinach i innych krajach azjatyckich.
Właśnie takie przejawy wzrostu krajowych inwestycji spowodowały największy od 12 lat wzrost zaufania inwestorów. Gernot Nerb, ekonomista z instytutu Ifo, podkreśla jednak, że wciąż najważniejszym, a niekiedy jedynym stymulatorem wzrostu gospodarczego jest eksport. Szefowie spółek stawiają na jego rozwój również w przyszłości i nie spodziewają się ponownego umocnienia wspólnej waluty. Niemcy są największym na świecie eksporterem towarów. Tamtejsze stowarzyszenie eksporterów i hurtowników BGA spodziewa się, że w tym roku wartość eksportu sięgnie 780 mld euro i będzie większa o 7% w stosunku do 2004 r.
Do poprawy nastrojów przedsiębiorców przyczynił się też 14-proc. spadek cen ropy naftowej z tegorocznego rekordowego pułapu 70,85 USD za baryłkę. Zmniejszyło to obciążenie spółek i konsumentów rosnącymi kosztami energii.
Kiloński Instytut Gospodarki Światowej w najnowszym raporcie podniósł prognozę tempa wzrostu gospodarczego Niemiec w tym i w przyszłym roku. Odpowiednio z 0,7 do 0,8% i z 1,1 do 1,5%. Optymizm co do przyspieszenia niemieckiej gospodarki był jedną z przesłanek tegorocznego wzrostu indeksu DAX o 24%, głównego wskaźnika frankfurckiej giełdy.