Na ostatnim posiedzeniu w tym roku rada zaakceptowała średnioterminową strategię rozwoju spółki. Między innymi podjęła decyzję o kontynuowaniu polityki wypłacania akcjonariuszom połowy zysku netto. Oznacza to, że dywidenda za 2005 r. będzie znacząco wyższa od wypłaconej w tym roku. Firma po trzech kwartałach ma ponad 4 mln zł zysku netto, czyli ponad trzykrotnie więcej niż w całym 2004 r. Całoroczny zarobek będzie jeszcze większy. - Czwarty kwartał po raz kolejny szykuje nam się bardzo dobry. Nie pamiętam w tej firmie takiego poziomu zamówień i sprzedaży w ostatnich trzech miesiącach roku - mówi Henryk Chyliński, prezes Projprzemu. - Również przyszły rok zapowiada się bardzo dobrze, widać to po portfelu zamówień zarówno na konstrukcje stalowe, jak i na usługi budowlane - dodaje. Spółka zakłada, że co rok będzie notowała kilkudziesięcioprocentowy wzrost wyników finansowych. - W związku z tym podjęliśmy decyzję o istotnym zwiększeniu naszych mocy produkcyjnych. Nie chcemy się udusić zamówieniami - twierdzi H. Chyliński. Spółkę stać na zwiększenie mocy: ma dużo środków własnych oraz bardzo niski poziom zobowiązań.

Inwestorów mogło zaniepokoić niskie euro. W tej walucie Projprzem rozlicza około 50% sprzedaży. - Nie ma powodów do niepokoju. Jakiś czas temu podjęliśmy decyzję o zawieraniu kontraktów terminowych na ryzyko kursowe. Tak więc uniezależniliśmy się od wahań waluty. Zresztą w coraz większym stopniu pozyskujemy zlecenia na rynku polskim - to jest trwała tendencja - mówi prezes.

O 100% wzrosły przychody w segmencie budowlanym, teraz stanowią ok. 50% przychodów ogółem. W przyszłym roku "budowlanka" może już dominować. - Kończymy negocjacje dotyczące zleceń na cztery duże projekty. Przełom roku może być więc dla firmy "mocny". O szczegółach nie mogę mówić - kończy H. Chyliński.