Spółka nie publikowała dotychczas informacji o wynikach na koniec poszczególnych miesięcy. Dlaczego zmieniła praktykę? Zapewne, by pokazać akcjonariuszom - w ostatnich miesiącach bardzo aktywnie i nerwowo handlujących walorami firmy - jaka jest jej sytuacja finansowa. Protektor był przez wiele miesięcy tego roku pozbawiony kluczowych dla niego wojskowych zamówień. I do tej pory nie miał się czym chwalić. Po trzech kwartałach spółka notowała zaledwie 14,7 mln zł przychodów i po prawie 1,2 mln zł straty operacyjnej oraz netto. Rok wcześniej było to 31,8 mln zł sprzedaży i 4,9 mln zł zysku netto.
Po jedenastu miesiącach sytuacja jest zdecydowanie lepsza. Przychody sięgają 21,36 mln zł. Wzrost ma związek z realizacją kilku mniejszych wojskowych zleceń oraz kontraktu z Demarem (też chodzi o buty dla wojska) o wartości 6,7 mln zł brutto. Dzięki poprawie po stronie sprzedaży firma ograniczyła straty (operacyjna wynosi 345 tys. zł, a netto 465 tys. zł). Do połowy grudnia firma realizowała zamówienie Demaru, więc najprawdopodobniej bieżący miesiąc też nie wypadnie najgorzej.
Opublikowane wczoraj dane finansowe, choć zdecydowanie korzystniejsze niż na koniec III kwartału, nie spowodowały zmiany trendu na giełdzie. Kurs Protektora w ostatnich dniach się obsuwa. Wczoraj spadł o 5,8%, do 10,65 zł.
Jak informowaliśmy, spółka spłaciła kredyt bankowy w wysokości 2 mln zł i najprawdopodobniej 30 grudnia wypłaci dywidendę za zeszły rok - w sumie 4,7 mln zł. Pod względem płynności jej sytuacja będzie więc nie do pozazdroszczenia. I to mogą brać pod uwagę inwestorzy. Firma wierzy, że przyszły rok będzie znacznie lepszy. Ale rozstrzygnięcie kluczowego dla niej kontraktu wojskowego - o szacowanej przez nas wartości około 55 mln zł - jest jeszcze przed nią (być może przełom stycznia i lutego). W ubiegłym roku Protektor wypracował 43 mln zł przychodów i 5,7 mln zł zysku.