Wczorajszy dzień na rynku dłużnym zaczął się od reakcji na wypowiedź prezesa NBP. W wywiadzie prasowym stwierdził on, że Rada Polityki Pieniężnej decydując o poziomie stóp procentowych, powinna kierować się trendami inflacyjnymi, a nie bieżącym poziomem inflacji. Rynek odczytał tę wypowiedź jak przeciwną dalszym obniżkom stóp i zareagował wzrostem rentowności o kilka punktów bazowych. W sytuacji braku znaczących publikacji makroekonomicznych na rynku krajowym oraz niskiej płynności wynikającej ze zbliżającego się zakończenia roku, tego typu wypowiedzi są jedynym czynnikiem mogącym wywołać jakąś reakcję rynku.

Dni posuchy w kraju sprzyjają też uważniejszemu przyjrzeniu się sygnałom płynącym z głównych rynków bazowych. Szczególnie na uwagę zasługuje tu ostatni spadek rentowności amerykańskich papierów 10-letnich poniżej dochodowości tamtejszych 2-latek. Może to zwiastować bliski koniec cyklu podwyżek stóp w Ameryce i tym samym być korzystnym czynnikiem wspierającym rynek krajowy. Po ostatnich zwyżkach cen wydaje się, że niektórzy inwestorzy mogą pokusić się o realizację zysków, co może być dobrą okazją do kupna papierów 5

i 10-letnich. n