Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiedziało na ten tydzień rozmowy z UniCredito na temat realizacji umowy prywatyzacyjnej, na mocy której kupił on Bank Pekao SA. Włoski bank podawał, że nie złamał żadnego z punktów umowy prywatyzacyjnej i ma nadzieję nadal prowadzić rozmowy z rządem na temat przejęcia BPH i fuzji z Pekao, mimo że rząd nie jest temu przychylny.

Jak pisze gazeta, powołując sie na dokument resortu finansów, po fuzji może się pojawić niebezpieczeństwo, że wszystkie wolne środki będą transferowane za granicę. Autorzy dokumentu szacują tę kwotę na 6-10 miliardów złotych rocznie, z czego 3-4 miliardy z dywidendy, napisał Puls Biznesu.

Polska jest ostatnim z krajów, który jeszcze nie zatwierdził lokalnej części fuzji pomiędzy UniCredito a niemiecką grupą HVB. Ale cały czas rynek wierzy, że prędzej czy później do połączenia dojdzie. Najbliższe posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego, organu który wyda decyzję w tej sprawie, odbędzie się 11 stycznia. Dokument Ministerstwa Finansów "Fuzja UCI i HVB i jej konsekwencje dla Polski" głosi, że połączenie tych banków spowoduje powstanie bardzo silnego podmiotu na rynku detalicznym.

"(...) w bankowości detalicznej na skutek fuzji powstanie w Polsce klasyczna struktura oligopolistyczna z 50-60-procentowym udziałem w rynku" - podkreślono w dokumencie cytowanym przez gazetę. Przy podejmowaniu decyzji w sprawie wniosku UniCredito KNB kieruje się trzema przesłankami: bezpieczeństwem i stabilnością rozwoju banku; tym skąd pochodzą środki na transakcję i czy nie są obciążone kredytem. Komisja zwraca też uwagę, czy inwestor zagraniczny pochodzi z kraju, który daje możliwość wymiany informacji pomiędzy nadzorami. Ewentualna zgoda KNB dla włoskiego banku oznacza zielone światło dla fuzji polskich banków.

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))