Pierwsze noworoczne sesje na rynku terminowym przyniosły kontynuację średnioterminowego trendu wzrostowego. Po piątkowym głębokim i dość nieoczekiwanym spadku rynek szybko odzyskał siły i wydaje się, iż kolejne sesje powinny przynieść dalszy ruch w górę. Próba odwrócenia obecnej tendencji, która miała miejsce podczas ostatnich ubiegłorocznych notowań, nie powiodła się. Kontrakty straciły podczas jednej sesji, aż 65 pkt, co było najsilniejszym spadkiem od połowy października, jednak po raz kolejny popyt pojawił się w okolicach linii trendu łączącej dołki z ostatnich dwóch miesięcy. Potwierdziła ona tym samym swoje znaczenie i wiele wskazuje na to, iż stanowić będzie nadal bardzo silne wsparcie, a jej pokonanie może doprowadzić do głębszej przeceny. Krótkoterminową korektę mamy więc za sobą, jednak z uwagi na jej skalę pozostawiła ona po sobie negatywne dywergencje na szybszych oscylatorach.

Wtorkowa sesja to pokaz siły popytu, który udowodnił, iż o zmianie tendencji można zapomnieć. Z łatwością pokonane zostały niedawne maksima, co pokazuje, iż trend wzrostowy ma się dobrze. W związku z tym należy oczekiwać, iż dalszy przebieg notowań w tym tygodniu będzie w dużej mierze zdeterminowany przez bardzo silne zachowanie rynku i podaż może cofnąć się na jeszcze wyższe poziomy.

Na uwagę niewątpliwie zasługuje także zachowanie bazy, która praktycznie przez cały poprzedni rok osiągała ujemne wartości, przekraczające nawet minus trzydzieści punktów, by już od połowy grudnia przejść na plus. Nie jest to oczywiście jeszcze oznaka euforii, ale rosnący optymizm na rynku terminowym, zwłaszcza po długotrwałych wzrostach, może w dłuższej perspektywie czasowej sugerować, iż potencjał byków powoli będzie się wyczerpywał.