Reklama

PiS będzie szukać porozumienia w Sejmie, nie koalicji

WARSZAWA, 5 stycznia (Reuters) - Prawo i Sprawiedliwość (PiS) może szukać poparcia w parlamencie dla wprowadzenia w życie kluczowych ustaw, w tym budżetu na 2006 rok, jednak nie chce tworzyć koalicji z innymi ugrupowaniami, poinformowali politycy tej partii. Obecnie kluczowym testem dla mniejszościowego rządu PiS będzie zaplanowane na 14 stycznia głosowanie nad projektem przyszłorocznego budżetu.

Publikacja: 05.01.2006 08:41

Ugrupowania, które popierały utworzenie rządu Kazimierza Marcinkiewicza, zaczęły obecnie wysuwać żądania zwiększające ich wpływy polityczne.

Samoobrona zasygnalizowała wczoraj, że chce współrządzić państwem, a prasa podała, że partia ta jest zainteresowana objęciem czterech resortów - rolnictwa, polityki społecznej, gospodarki i ochrony środowiska. Według mediów Liga Polskich Rodzin (LPR) natomiast mogłaby otrzymać fotel marszałka Sejmu.

"Jest możliwość porozumienia się co do pakietu ustaw. Negocjowanie z ustawy na ustawę jest mało racjonalne, ale jest to dyskusja na temat współpracy w parlamencie" - powiedział przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. Cytowany przez Gazetę Wyborczą prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział natomiast, że ewentualne porozumienie parlamentarne mogłoby dotyczyć uchwalenia około 10 ustaw.

"Mechanizm, który zapewniał wsparcie LPR i Samoobrony dla naszego rządu się zepsuł. Dążymy do jego naprawy. (...) Nie, my chcemy zawrzeć porozumienie, ale nie koalicję" - powiedział Gazecie Jarosław Kaczyński.

Politycy PiS powtarzają, że jeśli nie uda się porozumieć w sprawie budżetu wówczas wyjściem będą przedterminowe wybory. Liczą, że budżet zostanie jednak przyjęty. "Nie widzę zagrożenia, że budżet nie zostanie przyjęty. Wszystkie ugrupowania dobrze wiedzą, jakie są konsekwencje jego odrzucenia - rozwiązanie Sejmu i przedterminowe wybory" - powiedział rzecznik PiS Adam Bielan w wywiadzie dla wtorkowej Rzeczpospolitej. Sam premier Marcinkiewicz jest optymistą i deklaruje, że będzie przekonywał posłów do poparcia ustawy budżetowej.

Reklama
Reklama

"Jestem przekonany, że budżet zostanie uchwalony w parlamencie, bo ten budżet po autopoprawce i zmianach w komisji finansów będzie budżetem dla większości środowisk najlepszy na rok 2006. Będę rozmawiał ze wszystkimi środowiskami politycznymi nad poparciem budżetu i jestem przekonany, że takie poparcie uzyskam" - powiedział premier. "Poparcie koalicyjne z jakąkolwiek partią to jest decyzja polityczna, a nie rządowa" - dodał w wywiadzie w Radiu RMF.

Projektu budżetu na 2006 rok najprawdopodobniej nie poprze Platforma Obywatelska (PO), jednak przyjrzy się mu z bardzo dużą uwagą, powiedział lider PO Donald Tusk. Platforma jest przeciwko wcześniejszym wyborom.

"(...) ja bym nie pohukiwał i nie wymachiwał szabelką, że my nie czytając tego budżetu będziemy go przekreślać, bo walczymy o poprawki. Jeśli uznamy, że coś tam udało się sensownego z punktu widzenia interesu kraju wygrać, to poprzemy budżet, ale wydaje mi się to rzeczywiście mało prawdopodobne" - powiedział Tusk w radiowych Sygnałach Dnia. "Komu potrzebne są nowe wybory? Rachuby takie uważam, za bardzo ryzykowne. PO jest jedyną partią, która nie chcąc nowych wyborów, nie boi się ich" - dodał lider Platformy.

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama