Reklama

Miliard dla menedżerów

W 25 spółkach giełdowych kończą lub zaczynają się programy motywacyjne dla kluczowych pracowników. Jeśli utrzyma się koniunktura na giełdzie, w ciągu kilku lat do rąk menedżerów trafią akcje warte dziś ponad 1,2 mld zł.

Publikacja: 06.01.2006 06:17

Aby zatrzymać kluczowych pracowników i zachęcić ich do efektywnej pracy, giełdowe firmy stosują specjalne programy lojalnościowe (bezwarunkowo obdarowują menedżerów akcjami) i motywacyjne (obiecują akcje za wyniki czy wzrost kursu). Programy te stają się szczególnie atrakcyjne, gdy ich realizacja - jak teraz - zbiega się w czasie z giełdową hossą i ociepleniem w gospodarce. Kursy rosną, łatwiej o poprawę wyników. Z drugiej strony, rusza rynek projektów inwestycyjnych, przy których ręka doświadczonego menedżera jest niezbędna - odżywa więc rynek pracy i rośnie aktywność head hunterów.

Największe programy

Obliczyliśmy, że w latach 2004 i 2005 decyzję o emisji akcji dla pracowników podjęło 19 spółek giełdowych. Największe programy pod względem wartości uchwaliły pod koniec ubiegłego roku rady nadzorcze TP i TVN. W całej historii giełdy - Agora. W ciągu kilku lat spółka matka wydawcy "Gazety Wyborczej" przekazała kluczowym pracownikom ok. 7 mln papierów. Według naszych obliczeń ich rynkowa wartość (według średniej ceny z lat 1998-2005) to ponad 430 mln zł. Choć od tego roku zmienia się model funkcjonowania programu, pracownicy mogą liczyć na kolejne miliony akcji. Papierami Agory będzie zarządzał dedykowany fundusz powierniczy.

TP chce wyemitować nieco ponad 7,1 mln akcji, których rynkowa wartość to ponad 166 mln zł. Szczegółów tego programu nie znamy (firma nie odpowiedziała na nasze pytania), ale wiadomo, że walory mają trafić do około 300 osób. Oznacza to, że średnio menedżerowie z grupy otrzymają papiery o wartości 0,55 mln zł. W przypadku TVN - trzykrotnie więcej. Na ten cel stacja przeznacza maksymalnie 1,974 mln akcji, które są warte na giełdzie blisko 158 mln zł. Według Małgorzaty Czaplickiej, odpowiedzialnej za relacje inwestorskie w firmie, program obejmie mniej niż 100 osób. Do nich trafią warranty upoważniające do objęcia akcji w trzech turach - na początku lat 2007, 2008 i 2009. Wymiana może nastąpić najpóźniej w 2011 r. Małgorzata Czaplicka nie ujawnia ceny, po której będą obejmowane. Zaznacza tylko, że będzie niższa niż obecny kurs giełdowy.

Komu to się opłaca

Reklama
Reklama

Pracownicy należą do uprzywilejowanych akcjonariuszy i obejmują akcje po cenie, która jest ułamkiem wartości na giełdzie. Wynagradzanie menedżerów akcjami jest również atrakcyjne dla samej spółki, która - co prawda - ponosi koszty programu, ale mniejsze niż gotówkowa wartość przyznawanych papierów.

Od 2005 r. obowiązuje przepis mówiący, że spółki muszą księgować koszty z tytułu wynagradzania pracowników w formie akcji. Agora obliczyła, że w IV kw. 2005 r. wydała na to ok. 7 mln zł. TVN - 0,6 mln zł. W przyszłości koszty firmy z tego tytułu wzrosną. TVN oszacował, że wyniosą ok. 74 mln zł. To połowa wartości akcji, które dostaną menedżerowie.

Przyjmuje się, że pierwszą spółką na warszawskiej giełdzie, która zaoferowała swoim menedżerom opcje na akcje, był ComputerLand. Firma nadal ma ich kilka. W porównaniu z programami przyjętymi w wielu innych przedsiębiorstwach (gdzie walory kosztują pracownika tyle, ile nominał), nie są być może najatrakcyjniejsze, ale za to faktycznie muszą motywować do dalszej pracy na rzecz korporacji i dbałości o kurs akcji na giełdzie.

Razem ze sprawozdaniem za 2005 r., skończy się program motywacyjny przyjęty kilka lat temu przez akcjonariuszy PGF. Nie wiadomo, czy będzie kolejny. Ten, dobiegający końca obejmował nieco ponad 40 osób, a przyznanie opcji (jak i jej cena) było zależne od kursu spółki na giełdzie i wyniku netto. Po wynikach za 2003 r. kadra PGF obejmowała walory po ok. 9 zł, rok później już po 3,36 zł. W czasie funkcjonowania programu, zysk netto grupy PGF wzrósł o ponad 88% (zysk 2004 r. w stosunku do zysku w 2002 r.), a zysk jednostkowy spółki o ponad 173%.Są i kontrowersje

Inwestorzy nie zawsze jednogłośnie akceptują warunki programów motywacyjnych, które przedstawiają im zarządy. Kontrowersje budzą emisje, które są kierowane do członków zarządów będących jednocześnie akcjonariuszami spółek, obejmowane po niskiej cenie. Takim przykładem może być zdarzenie z ubiegłorocznego walnego zgromadzenia Comarchu. Walne, zdominowane przez głównego akcjonariusza spółki, uchwaliło program, ale OFE CU oprotestowało uchwałę i zażądało zaprotokołowania sprzeciwu.

Zastanawiać może również sytuacja, gdy program motywacyjny obejmuje tylko jedną osobę. Tak jest w GTC, gdzie przewodniczący rady nadzorczej (i współwłaściciel spółki) ma prawo objąć akcje o wartości rynkowej 78 mln zł, czy w NFI Empik, gdzie akcjonariusze zgodzili się na wysoką premię dla prezesa (7,8 mln zł w akcjach).

Reklama
Reklama

Warto zauważyć, że średnia wartość wynagrodzenia w akcjach na osobę "płaconego" przez małe spółki wcale nie musi być mniejsza niż w przypadku potentatów. Siedmiu menedżerów Ganta dostanie łącznie akcje warte 20,7 mln zł. To ponad 2 mln zł na głowę. W TP średnia wynosi ok. 0,55 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama