Aby zatrzymać kluczowych pracowników i zachęcić ich do efektywnej pracy, giełdowe firmy stosują specjalne programy lojalnościowe (bezwarunkowo obdarowują menedżerów akcjami) i motywacyjne (obiecują akcje za wyniki czy wzrost kursu). Programy te stają się szczególnie atrakcyjne, gdy ich realizacja - jak teraz - zbiega się w czasie z giełdową hossą i ociepleniem w gospodarce. Kursy rosną, łatwiej o poprawę wyników. Z drugiej strony, rusza rynek projektów inwestycyjnych, przy których ręka doświadczonego menedżera jest niezbędna - odżywa więc rynek pracy i rośnie aktywność head hunterów.
Największe programy
Obliczyliśmy, że w latach 2004 i 2005 decyzję o emisji akcji dla pracowników podjęło 19 spółek giełdowych. Największe programy pod względem wartości uchwaliły pod koniec ubiegłego roku rady nadzorcze TP i TVN. W całej historii giełdy - Agora. W ciągu kilku lat spółka matka wydawcy "Gazety Wyborczej" przekazała kluczowym pracownikom ok. 7 mln papierów. Według naszych obliczeń ich rynkowa wartość (według średniej ceny z lat 1998-2005) to ponad 430 mln zł. Choć od tego roku zmienia się model funkcjonowania programu, pracownicy mogą liczyć na kolejne miliony akcji. Papierami Agory będzie zarządzał dedykowany fundusz powierniczy.
TP chce wyemitować nieco ponad 7,1 mln akcji, których rynkowa wartość to ponad 166 mln zł. Szczegółów tego programu nie znamy (firma nie odpowiedziała na nasze pytania), ale wiadomo, że walory mają trafić do około 300 osób. Oznacza to, że średnio menedżerowie z grupy otrzymają papiery o wartości 0,55 mln zł. W przypadku TVN - trzykrotnie więcej. Na ten cel stacja przeznacza maksymalnie 1,974 mln akcji, które są warte na giełdzie blisko 158 mln zł. Według Małgorzaty Czaplickiej, odpowiedzialnej za relacje inwestorskie w firmie, program obejmie mniej niż 100 osób. Do nich trafią warranty upoważniające do objęcia akcji w trzech turach - na początku lat 2007, 2008 i 2009. Wymiana może nastąpić najpóźniej w 2011 r. Małgorzata Czaplicka nie ujawnia ceny, po której będą obejmowane. Zaznacza tylko, że będzie niższa niż obecny kurs giełdowy.
Komu to się opłaca