Kolejny sezon sprawozdań kwartalnych już ruszył. W poniedziałek, po zamknięciu sesji na giełdach nowojorskich, koncern aluminiowy Alcoa jako pierwsza z firm ze średniej przemysłowej Dow Jones poinformowała, że między październikiem a grudniem zarobiła na czysto 224 mln USD, czyli aż o 16% mniej niż rok wcześniej. Korporacji z Pittsburga w osiągnięciu lepszego rezultatu przeszkodził wzrost kosztów produkcji, którego nie zrekompensowały wyższe ceny metali.
Następne sprawozdania powinny jednak nieść lepsze wieści. Według średnich prognoz analityków ankietowanych przez Thomson Financial, wyniki finansowe amerykańskich firm ujętych w indeksie S&P 500 poprawiły się w czwartym kwartale o 12%. Tempo jednak spada - niższe notowano ostatnio ponad dwa lata temu (w drugim kwartale 2003 r. zyski zwiększyły się o 9,5%). Niemniej każdy wzrost dwucyfrowy w dalszym ciągu satysfakcjonuje inwestorów. - Ropa naftowa w zeszłym roku zdrożała z 40 do 60 USD, dzięki czemu jeden sektor znacząco wpłynął na wyniki, dynamika ma więc prawo nieco spaść - uważa Barbara Marcin, cytowana przez Bloomberga zarządzająca z Gamco Investors w Nowym Jorku.
Na razie spółki naftowe wciąż są jednak motorem napędowym. Zyski netto korporacji takich jak Exxon Mobil i Chevron wzrosły w czwartym kwartale przeciętnie aż o 42% - twierdzą eksperci. Skorzystały one na wciąż wysokich cenach ropy naftowej i podniesieniu produkcji, utrzymując na stałym poziomie wydatki. Analitycy szacują, że wpływy koncernów ze sprzedaży podniosły się w skali roku aż o 30%.
Przeciwny biegun to tzw. spółki materiałowe, czyli m.in. z sektora chemicznego i metalowego. Eksperci wskazują na znaczny wzrost kosztów produkcji takich spółek, głównie kosztów energii i zakupu surowców. Po tej grupie firm - zalicza się do nich Alcoa, a także Dow Chemical czy Newmont Mining - analitycy spodziewają się spadku zysków o 3,3%. Tylko dla tego sektora z S&P 500 oczekują pogorszenia wyników.
Wśród pozostałych branż słabo mogą wypaść firmy zajmujące się handlem i produkcją dóbr konsumpcyjnych. Prognozy mówią, że firmy z sektora dóbr wyższego rzędu, czyli m.in. producenci samochodów i firmy budowlane, będą mogły się pochwalić zarobkami wyższymi o 2,8% od zeszłorocznych, a spółki z sektora dóbr podstawowych (żywność, napoje, branża tytoniowa) - wyższymi o 2,9%. Wyniki będą słabsze niż wcześniej, ponieważ Amerykanie nie sięgają ostatnio zbyt głęboko do kieszeni. Według danych International Council of Shopping Centers, sprzedaż w USA w sezonie przedświątecznym wprawdzie wzrosła o 3,5% w skali roku, ale zwyżka wynikała głównie z zachęt dla konsumentów, którzy kupowali prezenty na ostatni dzwonek. Część firm ucierpiała na skutek obniżek cen produktów.