Projekt ustawy, powołującej Urząd Nadzoru Finansowego, został przygotowany w resorcie finansów i rozesłany do uzgodnień międzyresortowych. Jeszcze przed świętami Cezary Mech, wiceminister finansów odpowiedzialny za ten projekt, mówił, że nie ma wybranej koncepcji budowy nowego urzędu nadzoru. To, że teraz jest już gotowy projekt regulacji, wskazuje, że prace przyspieszyły.
UNF jak NBP
Urząd Nadzoru Finansowego ma szybko, bo od 1 kwietnia przejąć i pracowników, i kompetencje dwóch obecnie istniejących regulatorów - KPWiG oraz KNUiFE. Będzie się też zajmować sprawami, które teraz są w rękach Rzecznika Ubezpieczonych, a więc ta instytucja również zniknie. Osoby, które w ciągu sześciu miesięcy od chwili powstania nowej instytucji nie dostaną nowych warunków zatrudnienia, stracą pracę. To samo - ale dopiero po 1 stycznia 2008 roku - czeka część osób, zatrudnionych teraz przez Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego (czyli pracujących w NBP).
Nowy nadzór przejmie nie tylko część pracowników NBP. Także pod względem długości kadencji prezesa UNF będzie mógł rywalizować z bankiem centralnym. Kadencja prezesa NBP trwa siedem lat, a szefa UNF - ma trwać sześć. Poza tym, jeśli prezes nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo, nie straci polskiego obywatelstwa i nie zachoruje przewlekle, nie będzie można go odwołać. Chyba że sam zrezygnuje.
Prezes z komitetem