Od mniej więcej połowy 2004 r. na krajowym rynku finansowym zaczęła być widoczna wyraźna dodatnia korelacja pomiędzy zachowaniem rynku akcji a siłą złotego. Co ciekawe, szczególnie silną zależność z rynkiem akcji wykazywał kurs EUR/PLN. Hossie na giełdzie towarzyszył w tym okresie wzmacniający się złoty, a dwie najsilniejsze w tym okresie korekty na GPW zbiegły się w czasie z wyraźnym osłabieniem złotego. Pierwsza z tych korekt rynku akcji rozegrała się pomiędzy 25 lutego a 16 maja 2005 r., druga pomiędzy 3 a 19 października ub.r. Dwa najsilniejsze epizody wzrostu kursu EUR/PLN (osłabienia złotego) miały miejsce pomiędzy 7 marca a 28 kwietnia 2004 r. oraz pomiędzy 11 października a 7 listopada ub.r.
Widać wyraźną zbieżność czasową z być może lekkim wyprzedzeniem ze strony rynku akcji. Zachowanie złotego jest obecnie w dużej mierze funkcją ruchów cen na krajowym rynku kapitałowym. Tego typu zależność w naturalny sposób można próbować tłumaczyć przepływami zagranicznego kapitału operującego na krajowym rynku (napływ kapitału wzmacnia złotego, odpływ osłabia). W ostatnich dniach znowu można ją było obserwować.
Oczywiście, podobnie jak wiosną i jesienią ub.r. ten odpływ kapitału był tylko objawem globalnego wzrostu awersji do ryzyka (patrz m.in. najsilniejsza od 9 miesięcy wyprzedaż na rynku akcji w Tokio). Podobnie jednak jak 3 miesiące temu, po wyborach do Sejmu, i tym razem nasze strasznie prowincjonalne media (nie mam na myśli PARKIETU oczywiście) zapełniły się twierdzeniami o związku zachowania rynku z perspektywą kolejnych wyborów.
W 2005 r. złoty osłabił się średnio względem dolara i euro o zaledwie 0,5% (po szaleńczej prawie 20-proc. aprecjacji w 2004 r.). Losy złotego powinny w tym roku silnie zależeć od kondycji naszego rynku kapitałowego. Na krótką metę obecne zachowanie rynku akcji przypomina to z drugiej połowy września. Na dłuższą metę coraz częściej pojawiające się informacje ze spółek, które wcześniej nie miały nic wspólnego z rynkiem paliw o ich planach zainteresowania się "biopaliwami" nasuwają oczywiste skojarzenia z "wchodzeniem" innych (lub tych samych podmiotów) w internet z początku 2000 r.