Reklama

Szykuje się wzrost podatków

Podatnicy, którzy mieli nadzieję na obniżkę podatków w 2007 roku, najwyraźniej się przeliczyli. Fiskalizm państwa w przyszłym roku będzie jeszcze większy niż obecnie - wynika z rządowego programu konwergencji.

Publikacja: 21.01.2006 07:03

W środę rząd przyjął nowy program konwergencji, pokazujący, jak Polska chce obniżać nadmiernie wysoki deficyt budżetowy. Ponieważ najnowsze wyliczenia polskiego rządu mocno różnią się od tego, co prezentował Brukseli rząd Marka Belki, w dokumencie pojawiło się sporo wyjaśnień. Wśród nich jest przygotowana przez resort finansów prognoza zmian obciążeń fiskalnych. I to taka, która pokazuje, jakie skutki będzie miała przygotowywana w MF reforma podatkowa.

Reforma w 2007 r.

Zgodnie z wyjaśnieniami, nowe rozwiązania podatkowe wejdą w życie w 2007 roku. Tyle, że w przyszłym roku nikt nie zauważy ich skutków. Obciążenia podatkowe wzrosną w stosunku do obecnej sytuacji. W tym roku fiskus zabierze 36,2% PKB, a w przyszłym - 36,3% PKB.

Zgodnie z informacjami z programu konwergencji, instytucje rządowe i samorządowe zauważą spadek dochodów dopiero w roku 2008. Obciążenia fiskalne mają wynieść wówczas 35,8% PKB. Jak widać, wielkiej rewolucji w podatkach nie będzie - owe 0,5% PKB oznacza, że wszyscy podatnicy łącznie zaoszczędzą ok. 5-6 mld zł.

Bez obniżek stawek

Reklama
Reklama

Ta informacja - że skutki zmian w podatkach wprowadzonych w 2007 roku będą widoczne dopiero w 2008 roku - sugeruje, że nie ma co liczyć na redukcje stawek. Wówczas bowiem mielibyśmy do czynienia z obniżką obciążeń już w roku dokonywania zmian (podatki płaci się bowiem na bieżąco). Ale taki właśnie skutek miałoby poszerzenie katalogu ulg - te bowiem rozlicza się dopiero po zakończeniu roku podatkowego i później odzyskuje się pieniądze.

Wiadomo także, o jakie rozwiązania może chodzić. Rząd nie krył, że zastanawia się nad wprowadzeniem jakichś ulg prorodzinnych - czyli odpisu od podatku, w zależności od liczby osób w rodzinie. Mówił o tym wiceminister Mirosław Barszcz, który w resorcie finansów odpowiada za podatki. Ponieważ takich odpisów dokonuje się od PIT, to na ulgach straci i rząd, i samorządy, bo one także mają udziały w przychodach z tego podatku.

I tak zapłacimy więcej

Na dodatek - mimo wprowadzenia nowych ulg - podatnicy będą płacić i tak więcej niż w roku ubiegłym. Wynika to z drastycznego wzrostu obciążeń fiskalnych, jaki szykuje nam resort finansów. Zgodnie z prognozą, w tym roku fiskus zgarnie dla siebie 36,2% PKB, gdy w ub.r. było to 35% PKB. Jeszcze lepiej było w 2004 r., gdy obciążenia fiskalne wynosiły "zaledwie" 32,8% PKB.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama