Ostra piątkowa wyprzedaż sprowadziła notowania S&P 500 poniżej grudniowej górki przy 1273 pkt. To bardzo silny sygnał sprzedaży amerykańskich akcji. Ma on tym mocniejszy wydźwięk, że kształtowaniu tegorocznego szczytu towarzyszyła negatywna dywergencja na dziennym MACD. Dopóki indeks pozostawał ponad 1273 pkt można było ją interpretować jako element przeciwko kontynuacji zwyżki. Teraz stanowi on argument za odwróceniem korzystnej tendencji. W tej sytuacji kolejne sesje powinny przynieść ponowny test rocznej średniej kroczącej, przebiegającej na wysokości 1213 pkt. Od połowy 2004 r. cztery razy nieznaczne jej przełamanie stanowiło dogodną okazję do kupna papierów. Dlatego też również tym razem zachowanie indeksu przy tym wsparciu będzie bardzo ważnym sygnałem świadczącym o kondycji rynku.
Zanim jednak indeks dotrze do tej bariery zmierzy się ze wsparciem przy 1245 pkt, gdzie został uformowany szczyt latem minionego roku. Wspierał on notowania S&P 500 przez miesiąc od drugiej połowy listopada. Z technicznego punktu widzenia z tak złą sytuacją, jak obecnie nie mieliśmy do czynienia przez ostatnie dwa lata. Chodzi tu głównie o negatywną dywergencję, która nie była obecna przy poprzednich szczytach. Jest ona odbiciem nieracjonalnego zachowania inwestorów z pierwszych dni tego roku. Ruszyli do zakupów akcji zapominając, że zbliża się kolejny sezon publikacji wyników kwartalnych i z uwagi między innymi na przekraczającą 10-proc. skalę aprecjacji dolara, wysokie ceny surowców, słabszy wzrost wydatków konsumenckich może on nie przynieść tak dobrych informacji jak kilkanaście poprzednich. Obawy o słabsze rezultaty spełniły się, co w piątek zaowocowało ponad 3-proc. zniżkami takich gigantów, jak Citigroup i General Electric.
Z punktu widzenia kondycji rynków w naszym regionie warto wciąż obserwować austriackiego ATX-a. Potwierdzają się przypuszczenia, że dopóki pozostaje on w dobrej formie to i giełdom w Warszawie, Pradzi i Budapeszcie nic złego nie grozi. Od drugiej połowy listopada ATX wzrósł z ok. 3140 pkt do obecnych 3847 pkt. Nowego szczytu nie zdołał jednak dotąd ustanowić tygodniowy MACD, co w długim terminie stanowi mocny sygnał ostrzegawczy.