Reklama

Wybory nie takie straszne

Od pewnego czasu liderzy PiS próbują zbudować stabilną większość parlamentarną. Analitycy, inaczej niż politycy, nie boją się przedterminowych wyborów. Ich zdaniem, złoty - po korekcie - wróci do ceny zbliżonej do obecnej.

Publikacja: 23.01.2006 08:32

Najbliższe dni pokażą, jakie są perspektywy na stabilizację sytuacji politycznej. Pierwszym testem będzie jutrzejsze głosowanie nad projektem budżetu. W tym tygodniu okaże się także, czy Samoobrona, LPR i PSL podpiszą układ, w którym zadeklarują poparcie dla najważniejszych ustaw rządu. Część komentatorów liczy także na powrót do rokowań pomiędzy PiS a PO, zwłaszcza po piątkowym "ociepleniu" między partiami. Na ten temat PiS będzie rozmawiać dziś z prezydentem Lechem Kaczyńskim.

To on ostatecznie zdecyduje, czy rozwiązać parlament. Jest już bowiem niemal pewne, że niezależnie od wyniku jutrzejszego głosowania Sejm nie zdąży zakończyć prac nad budżetem przed końcem stycznia. Senat zajmie się ustawą 30 lub 31 stycznia. Potem senackie poprawki musi rozpatrzyć jeszcze Sejm.

20-30 procent

szans na elekcję

Pytani przez nas ekonomiści szansę na przedterminowe wybory oceniają na zaledwie 20-30%. Co stałoby się z kursem złotego, gdyby jednak do nich doszło? - Możemy być świadkami krótkookresowych wahań na rynku. Inwestorzy o mniejszej skłonności do ryzyka będą bowiem na pewien czas zamykać pozycje w złotych - uważa Marcin Mróz, główny ekonomista Société Générale. Goldman Sachs prognozuje, że w razie wyborów kurs spadnie do około 4 zł/euro, ale wróci do poziomu 3,85 zł/euro. "Fundamenty polskiej waluty pozostają dobre, wspiera ją wykorzystywanie przez gospodarstwa domowe kredytów walutowych" - czytamy w raporcie banku. HSBC ocenia z kolei, że nawet w przypadku dalszych perturbacji politycznych euro nie powinno kosztować więcej niż 3,9 zł/euro.

Reklama
Reklama

Powstanie

lepszy układ

Skąd bierze się optymizm dilerów? - Inwestorzy zdają sobie sprawę, że gorszego niż obecnie układu sił w parlamencie raczej być już nie może. Dlatego też wybory spowodują krótkie tylko osłabienie waluty - tłumaczy Radosław Bodys, analityk Merrill Lynch. - Wcześniejsze wybory będą dobre dla rynku, ponieważ dają szansę na silniejszą przewagę PiS lub poprawę pozycji PO - dodaje Lars Christensen, ekonomista Danske Banku. Wszyscy pytani przez nas ekonomiści podkreślają, że na wyborach stracą partie znane z populistycznych pomysłów - Samoobrona i LPR. - Tak naprawdę dużo bardziej niebezpieczny z perspektywy rynku może się okazać scenariusz radykalnej koalicji wewnątrz obecnego układu politycznego - przyznaje M. Mróz.

Analitycy zwracają przy tym uwagę, że poparcie ze strony Samoobrony i LPR może PiS sporo kosztować. Partie te domagają się przyjęcia ich własnych projektów ustaw. "Niestety, nie można wykluczyć ze 100-proc. pewnością, że jakiś projekt nie uzyska nagle poparcia większości parlamentarnej" - czytamy w komentarzu BRE Banku.

Wszyscy patrzą

na sondaże

Reklama
Reklama

Ekonomiści przypominają, że każda wydana teraz prognoza obarczona jest dużym błędem. - W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu politycy będą trzymali rynki finansowe w szachu w ciągu najbliższych sesji. Na wyłonienie się stabilnego trendu na rynku złotego będziemy musieli poczekać - mówi Monika Kurtek, ekonomista BPH.

Dlatego też przy ocenie ryzyka politycznego inwestorzy posługują się najczęściej sondażami preferencji partyjnych. Gdy dojdzie do przedterminowych wyborów, kurs złotego zależeć będzie głównie od wyników PO i PiS. - To wpłynie na "głębokość" korekty - mówi R. Bodys. Rankingi popularności przydają się jednak inwestorom już dziś. - Wśród graczy na rynkach walutowych przyjęła się opinia, że PiS nie odważy się rozwiązać parlamentu, jeżeli przewodnictwo partii w sondażach nie będzie wyraźne, przynajmniej 5-punktowe - wyjaśnia analityk Merrill Lynch.

Sejm nie zostanie

rozwiązany

Z tych zaś wynika, że na wcześniejsze wybory się nie zanosi. W ostatnią środę ukazał się bowiem sondaż PBG. Pokazał, że nie dość, że PiS ma zaledwie 2 pkt proc. przewagi nad PO, to jeszcze pozycję swoją odbudowuje łącząca się na nowo lewica SLD-SdPl. Wiele wskazuje, że budżet będzie więc uchwalony, a w Sejmie powstanie jakaś koalicja parlamentarna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama