Podpisana wczoraj umowa między PKO BP i CSAM ma charakter warunkowy: dojdzie do skutku, jeśli zgodzą się na nią Komisja Papierów Wartościowych i Giełd oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W efekcie tej transakcji udział banku w TFI PKO/Credit Suisse zwiększy się do 75%, a udział CSAM zmniejszy się do 25%.
Obie strony sygnalizowały, że dotychczasowa struktura własności utrudniała zarządzanie spółką. Mógł to być jeden z powodów utraty przez TFI udziałów w rynku. W szczytowym momencie, w lipcu 2003 r., zarządzało 6,7 mld zł, co dawało mu prawie 20-proc. udział w rynku. Na koniec zeszłego roku aktywa wynosiły 5,2 mld zł (5,2% rynku). Ich znaczący wzrost nastąpił w grudniu w efekcie zacieśnienia współpracy z PKO BP i wprowadzenia do oferty banku lokaty z funduszem inwestycyjnym.
Bank zainwestował w towarzystwo łącznie 14 mln zł. Kwotę tę "odzyskał" już z nawiązką w formie dywidendy. W 2005 r. roku spółka wypłaciła akcjonariuszom ok. 25 mln zł, a w 2004 r. prawie 38 mln zł. TFI szacowało swój zysk za 2005 r. na poziomie ok. 27 mln zł.
Wycena 25-proc. pakietu akcji PKO/Credit Suisse TFI na poziomie 55 mln zł oznacza, że spółka warta jest 4,2% zarządzanych aktywów (według danych na koniec 2005 r.). Nieco niżej swój biznes "assetowy" wycenił Bank Handlowy. W zeszłym roku zgodził się sprzedać swoje TFI i spółkę Handlowy Zarządzanie Aktywami za 44,55 mln USD amerykańskiej firmie Legg mason. Według ówczesnego kursu złotego dawało to wycenę na poziomie 4,1% wartości zarządzanych funduszy i portfeli klientów indywidualnych.
W ub.r. Union Asset Management Holding odkupił od BGŻ 30% udziałów w Union Investment TFI, zwiększając swoje zaangażowanie do 100%. Wartości transakcji nie ujawniono. Z nieoficjalnych informacji wynikało jednak, że pakiet akcji został wyceniony na ok. 27 mln zł. Dawało to nieco mniej niż 4% wartości zarządzanych aktywów.