Co przyciąga, a co zniechęca inwestorów do foreksu?
Rynek walutowy ma wiele unikalnych cech, które przyciągają inwestorów indywidualnych. Obrót odbywa się tu 24 godziny na dobę, a płynność przekracza wielokrotnie płynność giełdy nowojorskiej. Dodatkowym atutem foreksu jest fakt, że nie występują tu prowizje za zawarcie transakcji. Trudno mi znaleźć czynniki, które mogłyby zniechęcać inwestorów do tego rynku. Niektórzy inwestorzy narzekają na zbyt dużą zmienność.
Skąd "pochodzą" klienci platform foreksowych? Czy przenoszą się z giełdy, czy też w ogóle zaczynają od foreksu przygodę ze spekulacją na rynkach finansowych?
Klienci platform to zarówno początkujący inwestorzy prywatni, jak i bardziej doświadczeni inwestorzy, którzy pochodzą z rynku akcyjnego. Ciekawym segmentem klientów są również szefowie przedsiębiorstw zabezpieczających się przed ryzykiem. Obserwując zachowanie rynku walutowego, postanawiają z czasem zainwestować swoje własne pieniądze.
Jakie są w Polsce, w Państwa firmie, proporcje między zarabiającymi a tracącymi na spekulacji walutą? Jak duża jest rotacja inwestorów, czyli jaki odsetek jest w stanie "utrzymać się" na rynku, nie ponosząc dramatycznych strat dłużej niż kwartał?