Do połowy stycznia indeks polskiego rynku, wyliczany przez Morgan Stanley Capital Index, wzrósł o 5,6% w walucie lokalnej i o 9,6% w ujęciu dolarowym. To prawie połowa tego, co w całym 2005 roku i niemal 1/3 dystansu, jaki indeks pokonał w 2003 roku. Rozmiary zwyżki dobrze oddają skalę zainteresowania akcjami notowanymi na GPW, z drugiej strony, skłaniają do zastanowienia, czy tempo wzrostu nie jest zbyt wysokie.
Polska na tle świata
Przez ostatnie trzy lata rynki akcji klasyfikowane jako wschodzące zachowywały się lepiej od giełd dojrzałych gospodarek. W najsłabszym 2004 roku indeks obrazujący notowania na emerging markets zyskał 22,4%, gdy wskaźnik ogólnoświatowy wzrósł o 13,3% (europejski 17,8%). Region środkowoeuropejski jest w gronie liderów - w każdym roku rósł szybciej niż rynki wschodzące łącznie. Polska giełda wypada na tym tle przeciętnie. Nasz krajowy indeks zyskiwał szybciej od wskaźnika regionalnego tylko w 2004 roku.
Także dobry początek 2006 roku na GPW nie jest czymś wyjątkowym, jeśli spojrzeć na skalę wzrostów na innych rynkach. Indeks dla Europy Środkowowschodniej zyskał od ostatniej sesji 2005 roku ponad 10%. Największa w tym zasługa akcji rosyjskich, które do połowy stycznia podrożały o 15% w ujęciu dolarowym. Równie wysokie stopy zwrotu można spotkać na innych emerging markets. Powyżej 10% - spośród rynków monitorowanych przez MSCI - zyskały giełdy w Egipcie, Brazylii, Maroku, na Węgrzech, w Turcji, Indonezji i Chinach.
Warto zwrócić uwagę, że bardzo mocno w tym roku rozpoczęły również giełdy dojrzałych gospodarek. Z rynków dla nas najważniejszych warto odnotować najwyższe od kilku lat wartości amerykańskiego indeksu S&P 500 i niemieckiego DAX.