Izba wyższa planowała głosować nad ustawą we wtorek, jednak procedowanie nad nią przedłużyło się do środy. Senatorowie odrzucili też w poniedziałek wniosek Platformy Obywatelskiej (PO), aby głosować nad budżetem bez poprawek, w wersji przyjętej przez Sejm, co pozwoliłoby przesłać ustawę bezpośrednio do podpisu prezydenta.
Prezydent Lech Kaczyński nie miałby wówczas możliwości wcześniejszego rozwiązania parlamentu. Taka możliwość pojawiła się we wtorek, ponieważ - według interpretacji konstytucji przyjętej przez prezydenta - czteromiesięczny okres prac parlamentarnych nad budżetem upłynął w poniedziałek. Prezydent ma na podjęcie decyzji w tej sprawie 14 dni.
Wcześniej w środę Senat poparł większość poprawek zgłoszonych do budżetu. Zwiększono wydatki m.in. Kancelarii Prezydenta (10 mln zł), Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (18 mln zł), Senatu (12 mln zł), Ministerstwa Skarbu Państwa (8 mln zł), a także o 5 mln zł na dotacje dla Funduszu Kościelnego, jednocześnie zwiększając o 53 mln zł dochody z tytułu podatku od wartości dodanej (VAT).
Senat odrzucił m.in. poprawkę PO, przewidującą zmniejszenie o 300 mln zł środków na obsługę długu zagranicznego i przeznaczenie ich na ratownictwo medyczne.
Obecnie ustawa budżetowa wróci do Sejmu. Posiedzenie izby niższej, na którym zostaną rozpatrzone senackie poprawki, planowane jest na 15-17 lutego, czyli już po upływie terminu, w którym prezydent ma zadecydować o losie parlamentu. (ISB)