Reakcje rynków akcji i obligacji na sesjach następujących po ogłoszeniu ostatnich pięciu podwyżek stóp procentowych w USA nie były tak jednoznaczne. W dwóch przypadkach (po czerwcowym i wrześniowym posiedzeniu) rentowność 10-letnich obligacji, stanowiących punkt odniesienia dla oceny atrakcyjności wycen na giełdzie, wyraźnie się podniosła, w dwóch (w sierpniu i grudniu) w podobnym stopniu spadła. Były to ruchy o 15-20 pkt bazowych. Jednocześnie w przypadkach, gdy w górę szła rentowność, słabiej wiodło się amerykańskiej giełdzie. Ruchy kursów akcji nie były duże - indeks S&P 500 ani razu nie zmienił się więcej niż o 3%.
Jastrzębi ton
W ostatnim kwartale minionego roku zaczęły się pojawiać nadzieje na zakończenie cyklu podwyżek stóp w Stanach Zjednoczonych. Były pochodną spadku ceny ropy, negatywnego wpływu huraganów na gospodarkę, jej spodziewanego zwolnienia w 2006 r. Ich odbiciem był między innymi znaczący, 7,5-proc., wzrost notowań w sektorze finansowym.
Komentarz do wtorkowej decyzji o 14. z rzędu podwyżce stóp znacząco redukuje oczekiwania na zaprzestanie przez FOMC dotychczasowej restrykcyjnej polityki. Rację raczej ma połowa z ankietowanych przez Bloomberga firm inwestycyjnych, która prognozuje osiągnięcie w tym roku przez stopy procentowe w USA poziomu 5% niż Bill Gross, szef największego na świecie funduszu obligacji, spodziewający się w drugiej połowie tego roku obniżki kosztów pieniądza. W komunikacie po wtorkowym posiedzeniu FOMC znalazło się stwierdzenie o zagrożeniach płynących dla inflacji ze strony dalszego wzrostu wykorzystania zasobów produkcyjnych (w grudniu wykorzystanie mocy produkcyjnych sięgnęło 80,7% i było największe od pięciu lat) oraz wysokich cen energii.
Dolar jednak pójdzie w górę?