Jean-Claude Trichet, prezes EBC, powiedział, że bank będzie dążył do tego, aby w okresie szybszego wzrostu gospodarczego w dwunastu państwach strefy euro oczekiwania inflacyjne były "mocno zakotwiczone". Ostatnie dane makroekonomiczne, a także ryzyko wzrostu cen, jego zdaniem, w perspektywie krótkoterminowej uzasadniają oczekiwania na podwyżkę stóp w marcu. Inwestorzy spodziewają się wzrostu najważniejszej z nich do 2,5%, na koniec roku zaś do 3%. Świadczą o tym transakcje na rynku kontraktów terminowych.
Inflacji nie udaje się utrzymać na określonym przez EBC poziomie 2%. W grudniu wynosiła 2,2%, w styczniu zaś prawdopodobnie wzrosła do 2,4%.
- Bank podwyższy oprocentowanie, jeśli będzie to konieczne, ale nie przewiduje zwyżki każdego miesiąca - oświadczył Trichet, podkreślając, że EBC nie jest zaangażowany w seryjną podwyżkę na podobieństwo amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
Na komentarz Tricheta rynek początkowo zareagował zwyżką cen obligacji i osłabieniem euro. Wspólną walutę sprzedawali ci, którzy spodziewali się szybszej podwyżki oprocentowania.
Żaden z 35 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga nie oczekiwał zmiany stóp na wczorajszym posiedzeniu rady EBC. Z sondażu wynika, że spodziewany jest ruch w marcu. W grudniu 2005 r. po raz pierwszy od pięciu lat stopy w strefie euro wzrosły o 25 punktów bazowych, do 2,25%.