Tyle francuska firma zapłaci japońskiemu koncernowi Matsushita za brakujące jej 7,66% papierów spółki Universal Studio Holdings. Do niej właśnie należy Universal Music Group, a także jedna piąta udziałów w telewizji NBC Universal, oddział Universal Interactive (gry wideo) oraz 3,7 mld USD w gotówce.

Transakcja jest kolejnym etapem porządków w grupie Vivendi i ma uprościć jej strukturę. W ostatnich latach Vivendi pod wodzą prezesa Jeana-Rene Fourtou wyprzedało aktywa warte 22 mld euro, koncentrując się na muzyce, usługach komórkowych, płatnej telewizji i grach wideo. Pod młotek poszło m.in. studio filmowe i park rozrywki w USA. Dzięki umowie z Matsushitą, zysk netto Vivendi ma się zwiększyć o co najmniej 30 mln USD rocznie. Universal Music ma jedną czwartą rynku nagraniowego na świecie i jest jego liderem. W jej "stajni" są m.in. raper Eminem i grupa Black Eyed Peas.

Związki Matsushity, najbardziej znanej ze sprzętu elektronicznego marki Panasonic, z Universalem sięgały połowy lat 90. Już na początku tamtej dekady japoński koncern kupił studio filmowe MCA, którego 80% udziałów trafiło pięć lat później do wytwórni Seagram. Ta w 1998 r. przejęła PolyGram, a sama dwa lata później znalazła się w rękach Vivendi. Matsushita pozostawała mniejszościowym udziałowcem w tych przedsięwzięciach - jak wczoraj tłumaczył jeden z jej dyrektorów - ze względu na kwestie technologiczne, dotyczące opracowywania nowych formatów DVD czy zabezpieczeń nośników przed piractwem. W dobie mediów internetowych przestało to mieć jednak duże znaczenie. - Osiągnęliśmy cele związane z inwestycją, więc zdecydowaliśmy się sprzedać Vivendi nasz pakiet i rozstać się z Universalem - wyjaśniali wczoraj przedstawiciele japońskiej spółki.

Reuters, Bloomberg